No i właśnie w tym problem Babel, że to o czym piszesz jest nie do zmierzenia.Babel pisze:prawda jest taka że gdyby nie błąd arbitra istnieje duże prawdopodobieństwo że wynik nie uległ by zmianie. Nawet gdyby Barca cisnęła jeszcze bardziej.
Ty nie odwróciłeś sytuacji tylko stworzyłeś nową. Mallorca nie odkryła się po stracie drugiej bramki. Grała tak samo jak wcześniej. Wprowadzenie świeżych piłkarzy nie spowodowało zmiany w ich stylu gry.Babel pisze:Inaczej odwróć sytuacje, że to Mallorca strzela gola ze spalonego na 2-1 a potem odkryta Barca traci jeszcze trzecią bramkę.
Nie. Chodzi o to, że strzeliliśmy trzy bramki z czego dwie na pewno prawidłowe. Tyle jeśli chodzi o fakty a nie przypuszczenia.Babel pisze:Chodzi o to kto ma więcej posiadania piłki i przewagę?
No i właśnie dlatego nie napisałem, że sędzia wypaczył wynik spotkania skoro mylił się często, ale w obie strony. Błędy na korzyść Barcelony znaczą dla mnie dokładnie tyle samo co błędy na korzyść rywala. Jeżeli istnieje jakiś inny miernik to podaj. Będziemy liczyć razem.Babel pisze:Podobnie jak z tymi faulami, bo one idąc Twoim tokiem myślenia nie zmieniły one wyniku spotkania. Skoro bramka ze spalonego nie zmieniła to jakieś tam faule na pewno nie.
W kwestii podsumowania. Yaya Toure do spółki z Victorem Sanchezem stworzyli wczoraj Majorce jedną okazję do zdobycia bramki i goście z tego skorzystali. Barcelona stworzyła sobie trochę sytuacji wykorzystując trzy z nich z czego jedna bramka padła po błędzie arbitra. Arbiter popełnił również błędy nie wyrzucając wcześniej z boiska piłkarzy Majorki i być może Marqueza oraz być może nie dyktując karnego dla Barcelony (sytuacja z Puyolem). Sędzia wypaczył wynik meczu? Jeżeli tak to napisz mi po prostu jaki wynik musiałby wczoraj paść, aby nie obciążyć arbitra wypaczeniem tegoż wyniku?


