Jak policzysz bramki (prawidłowe) to wyjdzie na to, że Barcelona zdobywała dwie a Majorka jedną. Nijak nie da się osiągnąć innego wyniku w tym działaniu.Babel pisze:Jak zaczniemy premiować drużyny punktami za odgwizdane/nieodgwizdane faule lub żółte/czerwone kartki czy ilości sytuacji bramkowych to być może nie wypaczył. Póki co liczymy bramki.
No jasne. To tak samo oczywiste jak to, że przy remisie piłkarze Barcelony z jeszcze większą determinacją starali się strzelić zwycięską bramkę. Co zresztą miało miejsce.Babel pisze:Fakt nie wszystko jest zmierzalne, ale bardziej prawdopodobne jest, że przy remisie piłkarze Majorki jeszcze z większą determinacją broniliby wyniku.
Determinacja działa w obie strony.
Mi szczerze mówiąc też nie. Wróżenie z fusów to słaby temat do rzeczowej dyskusji a jeżeli skupimy się na samych faktach to wyjdzie nam to co napisałem w pierwszym zdaniu tego posta.Babel pisze:Nie chcę się nad tym rozwodzić
Tego akurat nie rozumiem. Pewnie jakieś włoskie klimaty. Mój udział w dyskusji o bramce Maicona ograniczył się chyba tylko do wyśmiania decyzji arbitra co raczej nie powinno dziwić bowiem była ona totalnie absurdalna. Nieporównywalnie bardziej od wczorajszego bądź co bądź trudniejszego do oszacowania spalonego.Babel pisze:Widzę, że stosuje się różne kryteria w stosunku do różnych drużyn


