No i trafiliśmy nie najlepiej w kolejnej rundzie. No, ale trudno.
Dziś, niewielkim nakładem sił pokonaliśmy Southampton. Gospodarze praktycznie nie stworzyli żadnego większego zagrożenia. To my graliśmy w piłkę, a oni raczej asystowali. W obronie Southampton grało tragicznie, a i w ofensywie nie miało za wiele do zaoferowania. Co prawda gol Welbecka padł chyba ze spalonego,ale nie zmienia to faktu, że wynik mógł być równie dobrze dużo wyższy. Wielokrotnie Diabły wolały zabawić się z przeciwnikami(jakkolwiek to zabrzmi) niż strzelać gole. Ale trudno mieć im to za złe. Spokojny mecz, w spokojne niedzielne popołudnie. I o to chodzi.



