Może i nie jest to duża sztuka, ale tak czy inaczej czynił to tylko Messi.Bienias pisze:Przy przetrzewionej i tak slabej obronie Atleti to chyba nie jest sztuka minac jednego obronce i oddac strzal z dogodnej pozycji?
Iniesta gra za daleko od bramki i generalnie rzadko decyduje się na strzały. Prawie zawsze szuka podań co jest zresztą zrozumiałe. Ten typ tak ma. Nie nadaje się do grania mu prostopadłych piłek bo nie potrafi do nich wychodzić jak prawdziwy napastnik.
Bojan gra słabo i tyle. Jest pasywny w ataku a to już samo w sobie utrudnia granie mu prostopadłych piłek. Napastnik musi ruszać się z przodu dając do zrozumienia, że takich podań oczekuje i jest na nie przygotowany.
Messi mógłby takie piłki dostawać, ale on woli dostać piłkę szybciej i przedrzeć się pod pole karne mijając obrońców rywala
No i co z tego? To nie znaczy, że musimy zawsze to ryzyko podejmować. Równie dobrze mogę napisać, że długie utrzymywanie się przy piłce to cecha charakterystyczna naszej gry i zawsze wolimy mieć piłkę przy nodze niż się jej pozbywać (a większość prostopadłych piłek chcąc nie chcąc pada łupem rywala).Bienias pisze:ryzyko straty zawsze jest wkalkulowane w grze Barcelony
Atletico kilka razy w tym meczu pokazało zęby i najważniejsza była ostrożność bo grając dobry mecz, kontrolując jego przebieg i mając dobry wynik mieliśmy więcej do stracenia niż nasz rywal. Nie rozumiem dlaczego mielibyśmy grać prostopadłe piłki skoro brakowało do tego wykonawców zarówno w pomocy jak i ataku.
Porzucając kwestię poszukiwań dziury w całym pragnę poinformować, że:
http://www.fcbarca.com/index2.php?goto=kom&news=25159
Mając przed sobą jeszcze dwa spotkania do półmetka rozgrywek, Barcelona ma szanse na zdobycie sześciu punktów. Oznacza to, iż Katalończycy stają przed olbrzymią szansą wyrównania lub nawet pobicia rekordu wszech czasów pod względem zdobytych punktów na tym etapie rozgrywek.
Drużyna Guardioli zdobyła w dotychczasowych 17 kolejkach 44 punkty na 51 możliwych. Od momentu wprowadzenia 3 punktów za zwycięstwo, co miało miejsce w sezonie 1995/96, najwyższy wynik po połowie sezonu zanotował Real Madryt, zdobywając 47 punktów. Oznacza to, że Barça dopisując do swojego dorobku trzy oczka w następnych dwóch spotkaniach, wyrówna rekord, a zdobywając cztery lub sześć - poprawi go.
Lepiej niż legendy
Odnotowując 14 zwycięstw, 2 remisy oraz ponosząc 1 porażkę w obecnym sezonie, Barcelona zalicza najlepszy start w La Liga w ponad stuletniej historii. Podopieczni Pepa Guardioli poprawili zarazem rekord dzierżony wspólnie przez ekipy Franka Rijkaarda z sezonu 2005/06 oraz Johana Cruyffa z sezonu 1990/91, które po 17 kolejkach miały na koncie 13 zwycięstw, 3 remisy oraz 1 porażkę.


