Umiejętność wykonywania znakomitych (czyt. otwierających drogę do bramki) podań, to cecha którą powinien mieć każdy dobry boczny pomocnik.fieldy pisze:jakiś czas temuLogan pisze:A kiedy ja o Eboue napisałem, że uważam go za znakomitego zawodnika?fieldy pisze: Wenger - Eboue is becoming a pass masterLogan pisze:Żebyś się nie zdziwił. Wiem, ze byłoby to Ci nie w smak, no ale cóż
I nikt tutaj nie podważa roli czy umiejętności podstawowego rozgrywającego (Fabregasa) czy chociażby Nasriego (myślę że Wenger by się ze mną zgodził
fieldy pisze: poza tym łaskaw byłeś pisać, że Eboue ze swoich obowiązków [głównie defensywnych] na prawej pomocy wywiązuje się po mistrzowsku. Podczas gdy wczoraj chyba, sam Eboue przyznał, że grał wielkie nic i że marzy mu się powrót do formy z 2006 roku. Komu wierzyć, Eboue, czy tobie![]()
Próbujesz tworzyć jakieś teorie, które nie mają sensu i jeszcze próbujesz je obalać
Kto tutaj od czego uciekafieldy pisze:co to ma do rzeczy ? Widzę, że próbujesz uciec od tamtego wątku i podajesz kolejny, byle łatwiej było się obronić. Nic z tego.Logan pisze:Samir w pół rundy zdemolował osiągnięcia Hleba. Powiem tylko że przez 3() lata "białoruski gwiazdor" strzelił dla nas 7 bramek, podczas gdy Nasri w okresie kilku miesięcy (przerywanych kontuzjami) już 5. A jak potrafi podawać pokazał chociażby w ostatnim meczu z Plymouth czy w spotkaniu z Liverpoolem.
To, że Samir w pół roku zrobił lepsze wyniki niż Hleb w 3 sezony już dawno pisałem, bo to nie jest nic nowego.
Tylko, że ja tutaj nie porównywałem Hleba z Samirem. Zdaje się, że dyskusja dotyczyła Eboue.
Porównuje Hleba no Nasriego bo powszechnie wiadomo
I chodzi tu o rzekomą rewelacyjną grę Hleba, a nie kto jest lepszy Hleb czy Eboue.
Taaa. Czasami miało się wrażenie że chce wjechać z piłką do bramki albo zakiwać się na śmierć. Fajne dla oka i robiace wrażenie na mało obeznanym kibicu, ale nie przynoszące (co sam podkreśliłeś) wymiernych skutków. Taka sztuka dla sztuki. Ale co miał biedny zrobić kiedy nie dysponuje silnym i precyzyjnym strzałem z dystansu?fieldy pisze:Otóż, gdy grał Hleb [fakt, nie miał wielu goli i asyst] piłka krążyła przed polem karnym rywala jak po sznurku. Okazji było mnóstwo. Napastnicy strzelali mało, ale to nie wina Hleba raczej. Wymiana piłki, dochodzenie do sytuacji, zamknięcie rywala w jego polu karnym. Tak gra wyglądała, gdy grał Hleb. Nierzadko dzięki niemu właśnie.
Bo Eboue jest jeden w obronie i dlategofieldy pisze:A jak wyglądała gdy po prawej stronie biegał Eboue ? Mówiłem ci, obejrzyj sobie mecz z Wigan, zobacz co wyprawiał twój pupil, może zmienisz zdanie. To był jego najgorszy występ [mówi o tym we wczorajszym wywiadzie], ale nie jedyny. 90% jego występów w pomocy było fatalne. Eboue po mistrzowsku wspomagał obrońcę, grając w pomocy ? To dlaczego tracimy więcej bramek niż kiedyś ?
Czy Eboue gra na boku pomocy szeroko, w meczach z drużynami głównie broniącymi się ? czy może próbuje [nieudolnie] schodzić do środka i traci piłkę ?Logan pisze:Wenger nie raz podkreślał, że Hleb gubi taktykę, bo lubi schodzić czesto do środka, w tęsknocie za starą pozycją. Grając na boku pomocy powinien grać szeroko, szczególnie z drużynami ustawiającymi autobus w bramce. Hleb nic sobie z tego nie robił wolał iść do środka i dryblować 3 na raz.
Wierze na słowo. Jakbyś nie wiedział że był świeżo po kontuzji
Zobacz co robi gracz WKS podczas meczu (nie tylko gdy ma piłkę).
Najbardziej żałosny tekst jaki ostatnio słyszałem. Arsenal na 1 msc w lidze angielskiej, w perspektywie kolejny mecz w LM. Wszystko do wygrania, koleś odstawia takie numery szkodzące drużynie, a ty go jeszcze bronisz bagatelizując sprawęfieldy pisze:jedna sytuacja pod koniec jego przygody w klubie. rzeczywiście jest co pisać o "jego ekscesach"Logan pisze:Nie zapominajmy także o pozaboiskowych ekscesach, spotkaniach na kawie z preziem Interu w Mediolanie przed arcyważnym spotkaniem z Milanem. Z pewnością bardzo to i jego teksty o chęci odejścia podbudowywały drużynę![]()
Regularnie kończymy ligę w top 4, zawsze wychodzimy z grupy w LM. W ostatnim sezonie długo prowadziliśmy, do końca walczyliśmy o mistrzostwo, graliśmy świetną zespołową piłkę, a z LM wywalił nas sędzia. Pamiętam doskonaleDuch pisze: Teraz cofnij się do tyłu i przypomnij sobie kiedy tak naprawdę Wegner miał do dyspozycji swój optymalny skład. Taki, gdzie ani jeden z kluczowych zawodników nie był kontuzjowany ... no właśnie.
Najpotrzebniejszy jest nowy, silny szybki i dobry w powietrzu stoper (przy jednoczesnym odejściu Gallasa). Przydałby się też ktoś na lewą pomoc...
1)To ile? 10? Tyle to kosztował Tosić, a kto to jest?Cris7 pisze: 1) Czy za każde wzmocnienie musicie płacić 15 mln?
2) Nigdy nie będzie sytuacji, że będziecie mieli wszystkich zdrowych. Kilka kontuzji w zespole to rzecz normalna i właśnie dlatego należy mieć szeroką, w miarę wyrównaną kadrę.
2)W ostatnich 3 meczach gralismy bez 3 podstawowych pomocników (Rosa, Fabregas, Walcott). Bilans - 2 wygrane i jeden wyjazdowy remis z AV. Także nie jest tak źle
btw. z MU gralismy bez dwu podstawowych napastników. Grał 4, czy właściwie 5 w hierarchii Bendtner. Strzeliliśmy 2 bramki i wygraliśmy. Także nawet grając bez napastników, możemy wygrywać



