ale nie odpowiedziałeś - czy Eboue w przeciwnieństwie do Hleba schodził do boku, grał szeroko, tak jak powinien twoim zdaniem grać boczny pomocnik ? NIELogan pisze:Ja kilka znakomitych podań na cm Eboue pamiętam doskonale (w przeciwieństwie do Hleba), o czym już kiedyś była mowa.
Napisałeś, że gra Hleba była tak zła, że szkoda gadać. Dlatego pytam. Czy była gorsza od Eboue ? O Eboue nie pisałeś, że grał fatalnie, tylko ze czasu potrzebuje. Hleb też nie gał na swojej pozycji.Logan pisze:I chodzi tu o rzekomą rewelacyjną grę Hleba, a nie kto jest lepszy Hleb czy Eboue.
Reasumując: jeśli chodzi o Hleba, który też często się łamał, piszesz że Grał fatalnie, bo nie grał szeroko w meczach ze słabszymi rywalami, tylko schodził do środka i się kiwał. Nie grał na swojej pozycji, miewał urazy - ale przy nim to nie ma znaczenia.
Eboue - też nie grał szeroko, też schodził do środka i próbował kiwać. Jednak u niego argument, że gra na innej pozycji i miewa kontuzje już jest istotny
Co Eboue robi na prawej pomocy ? Praktycznie to samo, tyle tylko, że ma gorszy drybling i nie minie 3 rywali, a jakim strzałem dysponuje to kilka razy można było zobaczyć, jak z 10 metrów od bramki obijał kibiców na trybunachLogan pisze:Taaa. Czasami miało się wrażenie że chce wjechać z piłką do bramki albo zakiwać się na śmierć. Fajne dla oka i robiace wrażenie na mało obeznanym kibicu, ale nie przynoszące (co sam podkreśliłeś) wymiernych skutków. Taka sztuka dla sztuki. Ale co miał biedny zrobić kiedy nie dysponuje silnym i precyzyjnym strzałem z dystansu?
gdzie bronię ? Ty piszesz o jakichś wielkich ekscesach, jakby co tydzień z treningu znikał, albo pijany przychodził, jakby narzekał w mediach na drużynę, a on 1 raz się źle zachował. Nie widzę powodów, aby pisać o "jego ekscesach" jakby to był Joey Barton.Logan pisze:Najbardziej żałosny tekst jaki ostatnio słyszałem. Arsenal na 1 msc w lidze angielskiej, w perspektywie kolejny mecz w LM. Wszystko do wygrania, koleś odstawia takie numery szkodzące drużynie, a ty go jeszcze bronisz bagatelizując sprawę
Do momentu odejścia, ani słowem nie pojechał po Wengerze, czy pilkarzach. Mało tego, jako jeden z nielicznych zawsze powtarzał ile zawdzięcza Wengerowi ... Na koncu dał dupy. Ale nie róbmy z niego nie wiadomo kogo.
przez blisko dekadę zawsze byliśmy w dwójce. Dziękuję.Regularnie kończymy ligę w top 4, zawsze wychodzimy z grupy w LM



