Tyle mam do powiedzenia na temat tego meczu. Nie uznaję trenera, który ulega presji prezesa i na boisko posyła piłkarza, który nie pasuje zupełnie do koncepcji. Ancelotti miał wybór - albo posłać swojego ukochanego Seedorfa, albo Beckhama, a obok jednego z nich dać DP, który uporządkowałby grę zespołu. Posłał ich obu - ulubieńca prezesa i ulubieńca trenera - przez co Milan przegrał ten mecz przed jego rozpoczęciem. Lepszym prezentem dla Romy byłoby chyba tylko wystawienie na bramce Shevy.
Ancelotti vada via.
Refleksem?mete pisze:mysle ze bramkarz z lepszym refleksem mialby duze szanse obronic strzal Mirko na 2-2
Człowieku, takie bramki bronią juniorzy w Polsce. Jeśli się ruszą. Bo jak się nie ruszy, to Cech, Casillas, czy nawet, psia krew, Schmeichel nic nie zdziała.



