Źle rozpoczęliśmy drugą połowę. Daliśmy Osasunie więcej miejsca a Ci wykorzystali to zabójczo. Te dwie bramki mnie załamały i nie wierzyłem, że uda się to wygrać. Na szczęście byli tacy co wierzyli i dokonali tego
Alves wiadomo. Urodzony by grać w Barcelonie. Jestem tak zachwycony jego grą, że brakuje mi określeń. Dzisiaj znowu poderwał całą drużynę swoją akcją, która dała nam wyrównującego gola.
Messi kiedy było trzeba wspiął się na swój najwyższy poziom i praktycznie w pojedynkę zapewnił nam zwycięstwo.
Trochę martwią tracone bramki a w szczególności kolejny gol po rzucie rożnym. Trzeba przywrócić pewność defensywie.
Nie darowałbym sobie gdybym nie wspomniał o buractwie Osasuny. Ja rozumiem, że można grać na czas jak się prowadzi, ale ta sytuacja z Busquetsem rozsierdziła mnie niesamowicie. Co prawda Messi też chyba nie do końca wiedział co ma robić, ale tak czy inaczej gra powinna zostać przerwana. Chyba nawet sędzia powinien użyć gwizdka widząc, że Sergi zwija się z bólu a Messi jednak zatrzymał akcję. Tak czy inaczej później napastnik Osy odegrał marne przedstawienie umierając w polu karnym po zderzeniu z Valdesem a my mieliśmy kontrę. Alves pędzi skrzydłem a tu nagle bramkarz Osy opuszcza pole karne i macha łapskami jak poparzony
Lubię takie emocjonujące spotkania z happy-endem, ale za tydzień z Depor życzyłbym sobie jednak jakiegoś spokojnego 3:0 i pobicia kolejnego rekordu
Bonus:
http://pl.youtube.com/watch?v=ce3cnNGIAjM
Messi \o/


