Mecz dobry w naszym wykonaniu, momentami nawet bardzo dobry. Ale nie było to zachwycające widowisko, bo grała praktycznie tylko jedna drużyna. O większości piłkarzy Chelsea wypada napisać tyle, że byli na boisku. I to wszystko. Dlatego też nie warto nawet specjalnie rozpisywać się na temat sytuacji, w których Webb mógł podyktować karnego, nieuznanej bramce, czy sytuacji w której Ronaldo zdecydowanie nie był na spalonym. To zostawmy, bo wygraliśmy 3:0 i mamy kolejne 3 punkty. 5 punktów straty do lidera i dwa zaległe spotkania, z czego jedno już w środę. A więc pozycja lidera Premiership na wyciągnięcie ręki. Należy więc dopełnić formalności, choć to często okazuje się wcale nie takie proste.
Brawa za wczorajszy mecz, ale myślmy już następnym. W środę, mimo że gramy z Wigan u siebie, to może nie być łatwo. Gracze Bruce'a pokonali wczoraj Tottenham. Sam Bruce na pewno zostanie miło przywitany, lecz mam nadzieję, że jego piłkarzom nie zostawimy złudzeń, w ten sam sposób jak wczoraj The Blues.



