Wczoraj 1:0 pokonaliśmy Wigan w zaległym meczu. Jedyną bramkę zdobył Rooney, a asystował Ronaldo. Nie zagraliśmy może rewelacyjnie, ale przyzwoicie i zasłużenie zdobyliśmy 3 punkty, choć Wigan co jakiś czas stwarzało zagrożenie. Pozostały już tylko 2 punkty straty do Liverpoolu, przegoniliśmy natomiast Chelsea. No i mamy jeszcze jeden mecz zaległy, który rozegrany zostanie bodajże 17 lutego, a przeciwnikiem będzie Fulham. A więc perspektywy są niezłe. W sobotę natomiast gramy z Boltonem na wyjeździe.
Są niestety również gorsze wieści. Ci co oglądali wczorajszy mecz, to widzieli zapewne, że boisko musiał opuścić strzelec jedynego gola. Wayne naciągnął mięsień i przez najbliższe tygodnie będzie pauzował. To oczywiście nieprzyjemna wiadomość, ale myślę że nawet be Anglika nie stracimy bardzo dużo na jakości.



