Spłynęła Domachowska. Nie spodziewałem się po niej za wiele, ale po cichu liczyłem na, to że do tej drugiej rundy przejdzie. Pozostaje nam Radwańska.
W nocy, na dzień dobry skusiłem się na mecz Ivanovic (chociaż głównie ze względu na walory estetyczne



