Ok emocje opadly mozna przeanalizowac to wszystko na trzezwo.
Przedstawie moja wersje wydarzen opierajac sie na doniesieniach prasowych i wypowiedziach zainteresowanych stron. Zaznaczam ze bardziej do mnie trafia relacja przedstawicieli MC niz Berlusconiego i jego przybocznych gdyz Silvio jak na polityka i magnata medialnego przystalo doskonale wie jak naginac fakty i manipulowac ludzmi zeby wyszlo na jego.
Wstepne rozmowy nad transferem Kaki i badanie terenu rozpoczelo sie pare miesiecy przed styczniowym okienkiem transferowym. Takiego transferu nie zamyka sie w trzy dni. Milan juz wczesniej wyrazil zainteresowanie nie mowiac zdecydowanego NIE sprzedazy Brazylijczyka.
W styczniu gdy cala sprawa ma zostac dopieta Galliani i Berlusconi sonduja reakcje kibicow przygotowujac ich na to ze Kaka moze odejsc. Jeden mowi o kryzysie ze sam by za 100 milionow przeszedl do MC sygnalizujac ze te pieniadze sa potrzebne. Berlusconi natomiast wskazuje na zarobki Kaki sugerujac ze zawodnik chce wiecej pieniedzy jednoczesnie dajac mu do zrozumienia ze wiecej nie dostanie.
Sam Kaka nie chce odchodzic z Milanu a juz na pewno nie do MC gdzie bedzie bronil sie przed spadkiem. Klub pokazuje jednak ze nie bedzie przeciwny a byc moze nawet namawia samego pilkarza podpierajac sie aspektem ekonomicznym. 100 milionow piechota nie chodzi a odciazenie budzetu niemal 20 milionami ktore rok w rok pobiera Brazylijczyk (ta suma podobno rosnie z kazdym rokiem zgodnie z zalozeniami kontraktowymi) tez nie jest bez znaczenia. Kaka jest bardzo rozczarowany byc moze bedzie to mialo znaczenie w przyszlosci.
Jest takze na scenie ojczulek zawodnika. Tatus naciska na syna aby przyjal oferte bo wie ze zarobi na tym ogromne pieniadze. Z wypowiedzi przedstawicieli MC wynika ze ojca interesowalo tylko to ile syn bedzie zarabial. Negocjatorzorzy angielskiego klubu sa zdziwieni takim postawieniem sprawy a pod naciskiem kibicow zapal Milanu zeby sprzedac Kake slabnie. MC widzac ze rozmowy utknely w martwym punkcie (nie dano im nawet porozmawiac z Kaka) zrywa negocjacje.
Ta sytuacja stawia w bardzo niekorzystnym swietle Milan ktory nagial swoje zasady zgadzajac sie na sprzedaz zawodnika. Oslabil znaczaco swoj tak mozolnie budowany wizerunek nie tylko wsrod wlasnych kibicow. Zeby ratowac sytuacje rozpuszczaja wici (za posrednictwem Milan Channel i Mediaset choc nie tylko) ze transfer jest niemal zamkniety i Kaka odchodzi. Wszystko to ma na celu przygotowanie sceny pod wielkie wkroczenie Berlusconiego. Berlusconi wkracza blokuje transfer kibice szaleja Kaka objawia sie w oknie. Ludzie rzucaja sie sobie w ramiona dzieci sie rodza slonce wschodzi.
Kaka obnosi sie ze swoja miloscia do klubu (czy szczera to sie okaze). Berlusconi pokazuje ze nie zalezy mu na tak wielkich pieniadzach wazniejsza jest rodzinna atmosfera szczescie samego zawodnika. Wartosci jakie pielegnuje i reprezentuje soba Milan zostaja uratowane (na pierwszy rzut oka).
I tylko Galliani jak zwykle robi za zywa tarcze premiera przyjmujac zjebki i mowiac zeby kibice dziekowali Berlusconiemu gdyz bez niego Kaka teraz by moknal w Anglii.
To takie moje luzne domysly i przemyslenia.


