Martinez Bravo nie znajdzie zapewne tak szerokiego poparcia, no i nie wiem jakim cudem dysponuje on 60 mln euro majątku który należy wykazać ubiegając sie o fotel prezesa.
Nie od dziś wiadomo że zeby zostać prezesem Realu trzeba być niezle poukładanym z wieloma ludzmi w klubie jaki i poza. Takie sa niestety wady, demokratycznego sposobu zarządzanie klubem piłkarskim.
Martinez Bravo człowiek z zewnatrz spoza struktur klubu może mieć spore problemy z przekonaniem do siebie socios. Kilka jego pomysłów zasługuje na uwagę, ale prawda jest też taka ze Real Madryt oparty w dużym stopniu o cantere - sukcesów nie osiągnie. Na dziś, nie ma u nas w rezerwach gracza którego bym widział z miejsca w pierwszsej 11.
A propos wyborów to można od razu stwierdzić jedna rzecz - Florentino Perez ma tą przewagę że po jego stronie będzie najwieksza sportowa gazeta w hiszpanii i najbardziej pro-madrycka przy okazji czyli - Marca.



