Jednak kiepski dzień. Marat i Ana już poza turniejem.
Tak jak pisałem już wcześniej, za wiele się po Safinie nie spodziewałem, ale liczyłem na dobry mecz. Taki był tylko momentami w trzecim secie, bo pierwsze dwa Rosjanin ewidentnie przespał. Federer czujnie, dokładnie i nie mogę oprzeć się wrażeniu, że jednak na pół gwizdka. Wszystko to jednak koniec końców wystarczyło na rywala.



