Widziałeś w debiucie Lee Martina? Zrobił jeszcze większe wrażenie niż wczoraj Fabio.
Co do O'Shea to nigdy się nie zgodzimy - wychodzę po prostu z prostego założenia. Piłkarz słaby nie rozegrałby w takim klubie ponad 300-stu meczów i w znakomitej większości nie był najgorszym zawodnikiem w naszych szeregach.
Wystarczyło, że Neville jako tako si,ę odbudował i już odzyskał miejsce w składzie. Nie bez przyczyny - Rafael robi dużo szumu w przodzie, ale często przez to na jego pozycji jest luka, Często również zupełnie niepotrzebnie robi wślizgi, jakby nie potrafił inaczej odebrać piłkę.
Bracia to wielkie talenty, ale dopiero czas pokaże co z nich będzie. Jak tak wyśmiewany przez Ciebie O'Sheasy wchodził do zespołu, to każdy myślał, że mamy lewego obrońcę na lata.


