tu nie chodzi o rozgrywajacego. to najmniejszy problem. naprawde sneijder, van der vaart czy marysia sa w stanie grac ofensywnie i potrafia to robic, a przy pewnych warunkach tacy pilkarze starcza. nie musimy miec do tego kaki, ktory nie jest zadnym playmakerem i niczego takiego by nam nie zagwarantowal. bez odejscia kogos z powyzszych to takie piate kolo u wozu.
problem lezy tylko w ustawieniu. w tym, ze nie ma mozliwosci stworzyc dwoch rownorzednych skrzydel. zeby grac ofensywnie i "pieknie" bardzo wazne jest rozlozenie gry na cala szerokosc boiska. rywal musi czuc zagrozenie wszedzie. wtedy trudniej bedzie mu kryc, a atak bedzie latwiejszy, plynniejszy i z wieksza iloscia wariantow.
4-3-3 schustera nie zdalo egzaminu wiec bylo mocno krytykowane, ale on widzial wlasnie ten problem. chcial grac ofensywnie, lecz pomimo staran nie byl w stanie dac symetrii na boisku (byla ona tylko na papierze) wiec wyszla kicha. a jego blad polegal na tym, ze zrobil to kosztem obrony.
obecnie real tez ma symetrie tylko czysto teoretyczna. z jednej strony jest robben i gitara. jak jeszcze jest po prawej stronie razem z ramosem to jeszcze lepiej. tylko co z tego, skoro z drugiej strony jest sneijder, ktory jest jeszcze gorszym skrzydlowym niz kaka rozgrywajacym? a za nim biega nieumiejacy grac z przodu heinze, moze grac nieumiejacy grac z przodu torres, albo srednio grajacy z przodu i jeszcze przecietniej z tylu marcelo.
rywal wie, ze musi sie skupic na arjenie i ze to z jego strony jest zagrozenie. na tej flance gdzie nie ma robbena tam obroncy sie "relaksuja"
mamy drenthe, ktory jest jak na razie parodia skrzydlowego i moglby byc pokazywany dzieciom z juvenil jako przyklad, jak nie nalezy grac na tej pozycji.
mamy marcelo, ktory jest na razie chyba jedyna w miare rozsadna opcja na drugiego skrzydlowego, gdyby juz juande chcial tak grac. brazylijczyk nie grajacy jako obronca moze z przodu pokazac troche wiecej.
i mamy palance, ktory wlasciwie jest srodkowym napastnikiem
tylko tu mamy podstawowy brak niepozwalajacy realowi grac ofensywniej.
drugi skrzydlowy/boczny napastnik na poziomie robbena badz niewiele mniejszym zalatwilby sprawe. no nie do konca. takich pilkarzy potrzeba nam dwoch bo ktos musi byc na lawce. bo co, jeden gosciu wylatuje i caly misterny plan w piz...?
trener mialby od razu zupelnie inne pole manewru. nie musialby grac dwojka dm bo druzyna potrafilaby zdominowac wydarzenia na boisku. teoretycznie. przynajmniej mialaby taka fizyczna mozliwosc.
moglibysmy tez w trudnych meczach zostac nawet z dwojka dm i w miare sensownie grac 4-2-3-1/4-3-3. bo bylby brakujacy element w ukladance schustera.
naprawde, gdy po obu stronach byloby komu podac pilke i po obu stronach ten ktos bylby w stanie robic zagrozenie to od razu inaczej wygladalaby gra sneijdera, van der vaarta czy gutiego. bo graliby na swoich pozycjach (zamiast byc na sile upchnietym byle gdzie) i mieli pole manewru inne niz tu mam pivota, tam obronce, tam moge dac bezplciowa dluga do napastnika, moge podac do ikera i moge podac do robbena jesli akurat udalo mu sie uciec spod krycia. i niech sie arjen meczy
gdyby jeszcze doszedl dobry i w tylach i w ataku lewy obronca (ciezko o kogos takiego) to kadra bylaby prawie kompletna.
jasne rozgrywajacy bylby fajny, ale to zaden problem. bo moglibysmy miec cesca czy xaviego, a oni i tak nic ciekawego by teraz w realu nie wyczarowali.
real nie potrzebuje duzo transferow. potrzebuje tylko sensownych transferow. dopiero wtedy trener bedzie mogl zaczac myslec o ofensywnej grze bo bedzie mial mozliwosc wykorzystania potencjalu ofensywnych graczy srodka pola, ktorych juz posiada i bedzie miec brakujacy element ukladanki. nie trzeba wcale az tak duzo by real mogl zaczac pracowac nad naprawde ciekawa gra w ataku.
obecnie sie jednak nie da skleic czegos sensownego. wiec gramy w jedyny sluszny sposob.



