Skąd, w jakiś ładny sposób chciałem podkreślić to, że Genoa nie znaczyła nic i grała zwyczajnie słabo, nie będąc w stanie zagrozić lepszej drużynie. Moim zdaniem to całkiem trafne porównanie, ale najwyraźniej niektórzy nie do końca znają historię swojego klubu.creek pisze:Jest az tak plytki, ze przez ublizanie rywalowi sie dowartosciowuje?
Jestem cholernie ciekaw tłumaczeń Carlo po meczu - byliśmy zmęczeni, X piłkarzy grało na blokadach, mam wątpliwości co do sędziego, zabrakło szczęścia, czy chwilowy dołek formy spowodowany mikrocyklem? Co wymyśli znów nasz genialny trener?



