Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
peepe
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1249
Rejestracja: 11 lut 2005, 0:30
Reputacja: 0
Lokalizacja: Gliwice

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: peepe » 01 lut 2009, 6:14

Czy tylko ja jak widze: Huntelaar, to mysle: Rasiak? 8)

Real zagrał tak jak gra ostatnio. Jak ktos jest bardziej zmeczony, to zasnie juz w pierwszej polowie. Taktyka kompletnie nie przygotowana na Numancie, jak napastnik przy druzynie broniacej sie w 9 może wycofywac sie na srodek po pilke? kto mu to zalecil. Brakuje mi DLReda, przydalby sie w srodku, zdecydowanie. W drugiej polowie poprawa i bylo jakies tam zamieszanie. blysnal znowu Robben w dwoch akcjach i w zasadzie bylo po meczu. glupie kartki Gago, ale wynikajace z gry, walki, wiec mozna mu darowac, moze zapomnial ze ma kartke na koncie bo zdziwiony byl przednio. od tego zaczely sie jakies klopoty, ale spokojnie wytrwalismy.
Sneijder stracil duzo po kontuzji, teraz gra na dziwnej pozycji i to tez mu nie pomoze. Ciekawe kiedy zagra nasza nowa francuska gwiazda, przynajmniej Snipes sobie odpocznie.
Igła cos znowu nie mzoe sie pozbierac, nie podoba mi sie jego gestykulacja i zachowanie po nieudanych akcjach. chlopak spala sie psychicznie, rozpamietuje i kurde, gral wzoraj zbyt dlugo.
Raul, jaki by nie byl, jkby nie irytowal, bramki strzela. Tak patrzac przez pryzmat anszej ligi, kurde jak to mozliwe ze jeden gosc strzelil ponad 300 goli? fenomenalny wynik. Mam nadzieje ze jak Kapitan pobije rekord wsytepow to nie usiadzie i powie: pi%^%& to juz. :lol:

Wróć do „Hiszpania”