Nawet komentatorzy powiedzieli, że czerwonej kartki nie powinno być tylko żółta bo Lampard atakował piłkę gdy ta była nad ziemią, a do tego był kontakt pomiędzy dwoma zawodnikami (nie było chamskiego faulu). Dziwi mnie, że Bosingwa za kopnięcie w plecy zawodnika Liverpool'u nie dostał czerwonej kartki bo zachował się conajmniej chamsko. Mam nadzieję, że komisja dyscyplinarna da odpocząć portugalczykowi parę spotkań. Riley sędziował dzisiaj bardzo przeciętnie, ale wątpię żeby Czerwień dla Lampard'a wypaczyła wynik bo przewaga L'poolu była miażdząca i to, że dwie bramki padły w końcówce to pech piłkarzy 'The Red's' przy murującej bramkę Chelsea. Nie znam końcowych statystyk, ale w 90 minucie gospodarze mieli 70% posiadania piłki i 18 oddanych strzałów (w tym 12 celnych),a goście 30% posiadania i 3 strzały (w tym 1 celny). Taka drużyna jak Chelsea nie powinna grać na tak niskim poziomie nawet gdy są w 10-ciu. Pierwsza bramka po idealnej wrzutce na głowę Torresa (wie wiem w czym tu Frank by miał pomóc), a druga po ewidentnym błędzia Ashley'a Cole'a.Cris7 pisze:Ktoś się może orientuje za co Mike Riley pokazał Lampardowi czerwoną kartkę? Poproszę o chociaż jeden argument, bo ja tego zrozumieć nie potrafię. Stał metr od tego zdarzenia i zobaczył chyba faul. Ja oglądając w telewizji widziałem co prawda niebezpieczne zagranie Franka. Ale w piłkę! A nie w nogi Alonso. O samym meczu i emocjonującej końcówce nie będę specjalnie pisał, czy ją analizował, bo ta kartka dla Lampsa, IMO wypaczyła totalnie wynik końcowy.


