Nic z tego, bo Robina nikt nie wygryzie. Jak jest zdrowy - ma miejsce z urzędu. Mówiłem przed sezonem, że nie warto się go pozbywać, bo gdy się nie leczy to jest zajebisty piłkarz. Kontuzje go póki co szczęśliwie omijają i jest w tej chwili zdecydowanie najlepszym graczem [choć o to raczej nie trudno w obecnej sytuacji].
W styczniu Robin ma na sumieniu [asysty i trafienia] wszystkie bramki dla Arsenalu, we wszystkich rozgrywkach.
Jak już ma kogoś wygryźć Arshavin to prędzej Eboue



