Bełkotu misia nie będę komentował.
Chłopaczek, Łukasz_ - nikt mi nie wmówi, że Gourcuff otrzymał szansę w Milanie godną swojego talentu. Przychodził jako nieograny piłkarz, miał wielką okazję grać, gdy Kaka i Seedorf byli w beznadziejnej formie - jak wszyscy wiemy wtedy trener stawiał albo na drepczącego Holendra albo na wirtuoza techniki Brocchiego. Każdy trener spróbowałby w razie kiepskich wyników, które były, spróbować kogoś innego - był pod ręką przecież Francuz - ale to nie wina Yoanna, że w Milanie są równi i równiejsi.
Nikt mi nie wmówi też, że do optymalnej dyspozycji można dojść grając nieregularnie kilka minut w końcówkach będąc rzucanym po różnych pozycjach - od pozycji Pirlo przez pozycję DP grającego w stylu Beckhama, ofensywnego pomocnika w duecie i pojedynczego. Jeśli uważacie inaczej - trudno, znam się trochę lepiej na tym sporcie. Kłócić się nie zamierzam.
Francuz jednak u nas grał niewiele, nie otrzymał należnej szansy, choć miał okazję - co innego gdyby przychodził na początku tego sezonu, gdy dobrze grali Kaka i Roni, Seedorf dawał dobre zmiany - ale przyszedł w momencie, kiedy były na OPŚ dwa cienie piłkarzy - i mimo wszystko szansy na grę nie dostał. Nie pieprzcie mi tu o treningach, gdyby ktokolwiek z was wiedziałby cokolwiek o rytmie meczowym i trenerce, to potrafiłby od ręki wymienić dziesiątki, setki graczy, którzy na treningach są amatorami, żeby na boisku grać świetnie. Trening to nie wszystko.
I wreszcie - Gourcuff kiedy tylko otrzymał poważną szansę, nabrał doświadczenia i zaczął grać świetnie. Kto twierdzi, że w Bordeaux wszystko jest ustawione pod niego, ten nie widział chyba żadnego ich meczu. Teraz to jest zupełnie inny piłkarz, do tego o charakterystyce, której nam w Milanie potrzeba - grzechem ze strony Milanu jest odpuszczanie takiego piłkarza, ale co zrobić. Nie pierwszy to i nie ostatni grzech, przyzwyczaiłem się. Patrząc na to z szerszej perspektywy - jeśli tylko Kaka, Seedorf i Roni przepracują dobrze okres przygotowawczy, to dodając do tego Viudeza czy jakiegoś innego młodego na głębokiej rezerwie ta pozycja wygląda bardzo dobrze - choć ja i tak jestem za usunięciem Seedorfa i sprowadzeniem Francuza, ale cóż, marzenie ściętej głowy.
Nie widzę wreszcie dalszego sensu w roztrząsaniu tego tematu - szczególnie kiedy zaczynają do niego zlatywać się idioci. Wy wiecie swoje, ja wiem swoje, i pewnie nigdy się nawzajem o przydatności Gourcuffa do gry w Milanie nie przekonamy.
Co do meczu. Oglądałem pierwszą połowę tylko i żałuję, że nie mogłem obejrzeć drugiej - na szybko jednak moje uwagi:
Mattioni jeszcze duuużo musi pracować. Silva całkiem nieźle jak na piłkarza ogrywającego się z europejskim futbolem. Nie wiem, w czym tkwi problem Flaminiego - braku motywacji (po co się starać, skoro i tak będzie grać Ambro z Beckhamem?) czy totalnym dołku formy, ale Francuz spisuje się źle i nie dawał dziś Milanowi nic z tego, czego się od niego oczekuje. W ataku widać straszny brak ogrania Shevy z Pippo, ale temu się trudno dziwić, gdy Pato gra tak, jak gra. Fajnie jednak, że mamy na ławce w razie potrzeby grajków gotowych do zmiany ustawienia Milanu na grę duetem napastników, to bardzo cenne. Wreszcie Ronaldinho - nie rozumiem, czemu nie gra w pierwszym składzie.



