Pewnie. Może wtedy kupiła. Różnica jest jedna - piłkarz rywali przebiegł obok napastnika Legii i był karny. Obrońca rywali staranował Frankowskiego i był karny.Bienias pisze: Byla taki sezon mistrzowski dla Wisly ze miala 12 karnych a Legia 5 i jakos nikt im nie wypomina ze kupila mistrza.
Widzisz różnicę?
Możliwe, że Wisła kupowała mecze na tyle grzecznie, że nikt tego nie zauważył, a później nikt się nie odzywał i nie kablował. Tyle że Legia kupowała mecze, po nich wszyscy widzieli, kilku wiedziało... To inna sytuacja. Karne, wolne z kosmosu... Jak mówiłem - jeśli nikt za to nie beknie, to będzie dopiero skandal.
I znowu - przy mnie przynajmniej nikt nigdy Wisły nie oskarżał o nic. W przypadku Legii i kilku(nastu) bramek tamtej wiosny - "cała Polska widziała." Czekałem tylko na sequel piłkarskiego pokera na podstawie tamtych spotkań.PS: Nie bede bronil Legii przed korupcja ale bede ja stawial na rowni z Wisla.
Wdowczyk już siedzi. Nie mam wątpliwości, że jeśli jego cała dotychczasowa kariera opierała się na kupowaniu, to i w Legii kupował - tyle szczęścia to nikt nie miał, żeby dostawać takie prezenty co mecz.
[/quote]PS 2: jezeli chcesz jakies domysly to pomysl ze sukcesy Wisly zaczynaja sie od wielkiej kasy Cupiala, ktora latwo mozna bylo przekupic sedziow itd. Tym tropem tez mozna isc nie sadzisz?
Polecam Ci porozmawiać z jakimkolwiek sędzią - w całej Polsce arbitrzy jakiś czas temu witani byli chlebem, solą, wódeczką, kolacyjką... W całej Polsce się słyszało takie historie - poza Legią do 2005 roku i Wisłą.



