Sprzedawczyka nadal chcecie trzymać na piedestale?
Rozumiem, gdyby popełnił inny grzech przeciwko Lechowi. Ale on sprzedał swój klub za garść złotych. Kto jak kto, ale Reiss bogaty dzięki niemieckiej eskapadzie, reprezentant Polski, człowiek naprawdę obrotny, mógł sobie tego oszczędzić. Nie rozumiem i nie zrozumiem, dlaczego człowieka, który splunął na swój klub i go sprzedał w meczach z naprawdę słabymi rywalami nadal chce się czcić i uwielbiać.
Wojna z Agorą, Wyborczą.



