W pierwszej połowie próbowaliśmy dziwne rzeczy robić - mając 5 pomocników graliśmy długą piłą na osamotnionego Zlatana. W drugiej połowie zespół ogarnął się i wyglądało to już znacznie lepiej. Poza bramkami znakomite sytuacje Maicona, Dekiego - bardzo pewna wygrana- co jak na obecny sezon jest rzadkością więc jak najbardziej są powody do zadowolenia. Santon zliczając asystę dogonił w dorobku naszego mistrza triveli, nasz ofensywny motor napędowy, obecnie przebywający na wojażach angielskich
Zlatan krok po kroku idzie na króla strzelców, bardzo regularny stał się w 2009 roku



