Re: Reprezentacja Hiszpanii (zbiorczy)

Awatar użytkownika
Cris7
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6209
Rejestracja: 04 lip 2005, 22:58
Reputacja: 7
Lokalizacja: Bydgoszcz/Gdańsk

Re: Reprezentacja Hiszpanii (zbiorczy)

Post autor: Cris7 » 12 lut 2009, 11:15

Demolka? Przepraszam, ale oglądałem chyba inny mecz. Hiszpania zagrała oczywiście zdecydowanie lepiej od Anglików, ale nie pokazała nic wielkiego. Po drugie grała w niemal najsilniejszym zestawieniu, podczas gdy synowie Albionu wyszli w składzie, w którym mam nadzieję więcej się nie pojawią.

W Anglii zawiodła mnie głównie druga linia, która praktycznie nie istniała. Z przykrością trzeba powiedzieć, że dotyczy to również Michaela.
SWP jest przez was chwalony. Ok, zgodzę się że kilka razy próbował coś zrobić sam i nawet mu wychodziło. Ale dobre rajdy przeplatał z zagraniami wręcz katastrofalnymi. Piłka odbijała mu się od nogi, gubił się, gdy do akcji włączał się Johnson. Jak już jesteśmy przy Glenie, to jego gra nawet mi się podobała(w destrukcji) do momentu utraty gola. Bo to chyba on podał tak pięknie do Xabiego Alonso? Jeśli się mylę to sorry.
Macie pretensje, że Anglicy grali długimi piłkami i bez pomysłu. Tyle tylko, że to był najlepszy sposób. Indywidualne akcje, bądź długie zagrania na Heskey'a. I to nawet kilka razy zaowocowało zagrożeniem. Przypomnę chociaż sytuację, w której odgwizdano spalonego(nie widziałem dobrej powtórki, więc nie wiem czy był), a po której Pique mógłby wylecieć z boiska.
Jagielka to naprawdę dobry obrońca. Jednak nie dziwmy się, że para stoperów się ze sobą nie rozumie, kiedy wychodzi pierwszy raz(może przesadzam, ale na pewno nie wiele było takich przypadków) w takim zestawieniu. Podobnie zresztą jak cały zespół. Czy to para Barry-Carrick, czy Agbonlahor-Heskey. To było po prostu eksperymentalne zestawienie, a kibice reprezentacji Hiszpanii po takim meczu chcą wyciągać jakieś wnioski. Szczęść Boże, ale moim zdaniem to głupota.

Wróć do „Hiszpania”