Nie było mnie ostatnio troche w domu i powiem szczerze że nie jestem w temacie możliwego odejścia Carlo z Milanu.Jednak mi sie wydaje że nic nie stanie na przeszkodzie aby Pacyna wypełnił kontrakt.W zarządzie są z niego wszyscy zadowolenie.Zawodnicy cieszą sie że "klepie ich po dupie" i nie krytykuje publicznie nawet gdy są w takiej formie jak teraz Kaka gdzie z taką formą to on nie powinien powąchać boiska.Bo to że postanowił zostać nie oznacza że jest świętą krową i nawet tak beznadziejnie grając bedzie chwalony przez wszystkich skoro jest na odwrót...
Carlo po prostu w Milanie jest nietykalny czy sie to komus podoba czy nie i jeżeli wyrazi ochote prowadzenia zespoło po sezonie 09/10 Galliani najpewniej przyniesie w zębach nowy kontrakt i saga Pacyny będzie trwać w ekipie Rossonerich jeszcze długo.
Co do meczu jutro będą nadal spore osłabienia.Nie zagra w obronie Nesta i Bonera z tym że jeden jest nadal kontuzjowany a drugi zawieszony za kartki.Natomiast w ataku nie zobaczymy "Boga" Kaki co dla mnie nie jest w ogóle osłąbieniem bo dzięki temu zagra Ronnie który w tej chwili wygląda dużo lepiej niż Ricky a jeżeli ktoś ma jednym zagraniem wygrać mecz to zawsze postawie na R80 który dla mnie jest bardziej "decydujący" niż jego rodak.Oczywiście nie możemy nadal liczyć na naszego super snajpera Boriello który jest od Października kontuzjowany.Ale jest nadzieja ze może jeszcze w tym sezonie troche pogra...
Z tego co wiadomo Inter ma problem bo moze nie zagrać Maicon czyli człowiek który robi na boisku wszystko a do tego jako obrońca ciągnie gre w ataku drużyny z Mediolanu.Jeżeli tak będzie to jest naprawde dobra informacja bo Jankul znowu miałby kłopoty z błędnikiem...



