Nie potrzebna była ta nerwowa końcówka. Adriano mógł strzelić jeszcze ze 2 bramki (Kaladze :* ). W ogóle dość sporo sytuacji z obu stron. A Juliusz znów nas ratuje w 90 minucie i za to trzeba go kochać. Gdyby Ancelotti wprowadził szybciej Inzaghiego mogło być różnie.
Napewno na wyróżnienie zasługuje cały Inter. Natomiast u Rossonerrich też większość może zebrać pochwały z wyjątkiem oczywiście słabej defensywy. No i Rosatti mimo wszystko bez swojego dnia dzisiaj.
FORZA INTER!


