Re: "Święta Wojna na San Siro" ...

Awatar użytkownika
Babel
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8170
Rejestracja: 28 lut 2005, 19:05
Reputacja: 242

Re: "Święta Wojna na San Siro" ...

Post autor: Babel » 15 lut 2009, 23:29

Sędzia nie wypaczył wyniku. Przecież bramka strzelona reką to jakieś 0,78/0,79 z oceny weryfikatora pracy arbitrów.

Mecz był świetny. Inter moim zdaniem trochę lepszy, mial wiecej sytuacji i bardziej zasłużył na 3 punkty. Abbiatiemu należy się duuuuuże piwo. Oczywiście bramka Adriano wpadła po nabicu na reke. Ale co zrobisz? Milan mecz przegrał fatalna postawą obrony, nie przez bramkę strzelona reką przez Adriano. Stec dzisiaj na swoim blogu stawia pytanie czemu Maldini ma niby po raz n-ty kończyć kariere. Ano dlatego, że rozmienia swoja kariere na drobne i pokazał to medialny "pijaczna" Adriano. Chivu z Samuelem to obrona trzy półki wyżej niż Kaladze z Paolo. Takich błedów to nawet juniorzy nie popłęniają. Jeszcze odnośnie błedów sedziowskich to chciałbym przypomnic rękę Jankula i brak drugiego żółtka dla Ambrosiniego.

Adriano zgrał chyba swój najlepszy mecz w Interze. Julio jest bogiem, Chivu i Samuel świetni, Santon wytrzymał presje. Jak Milan przycisnał troche brakowało asekuracji ze strony pomocy, ale nie można im zarzucić braku chceci, jeno sił troche zabrakło w końcówce. Cambiasso jak mur. Zlatan nie zachwycił, ale stanowił zagrożenie i absorbowął obrońców. Dobre zmiany Mourinho. Nie chcę się pastwić na Milanem, ale gdyby nie Pato i trochę Seedorf to nie mielibyście w ogóle nic do powiedznia w ofensywie. Jaka jest defensywa Milanu kazdy widzi. A Milan: Pato i 10 koszulek - kązdy sobie rzepke skrobie.

Forza Inter!

Wróć do „Włochy”