Świetny mecz, akcja za akcją, piękny ofensywny styl gry obydwu drużyn, czyli anty-fani calcio mogą się pocałować w dupę i dalej oglądać 0-0 w Anglii. "Derby" Hiszpanii też mogą sie schować, były nudne jak flaki z olejem
Inzaghi, to jest napastnik, tylko wszedł od razu inaczej gra wyglądała, lis pola karnego, świetne strzały oddawał, tylko szkoda, że ze spalonego. Adriano ['], nie tylko za gola, którego nie widziałem, lecz za całą drugą połowę. Może i podań kilka miał niezłych, ale tyle co sytuacji zmarnował, to u nas w ekstraklasie usiadłby na ławce.
PS, jak tylko wszedł Burdisso to powiedziałem kumplowi, że zaraz kartki będą, nie myliłem się



