Re: "Święta Wojna na San Siro" ...

Awatar użytkownika
Mates
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 674
Rejestracja: 29 kwie 2006, 18:03
Reputacja: 63
Lokalizacja: Wola

Re: "Święta Wojna na San Siro" ...

Post autor: Mates » 16 lut 2009, 14:46

(L)oczkerson pisze:Przed meczem, zastanawiało mnie czym Milan może to spotkanie wygrać i w zasadzie wielkimi osiągnięciami pochwalić się nie mogę, tymbardziej że w to iż wspomnieni zawodnicy mogą w pojedynkę przesądzić o losach meczu nie wierzyłem, oczywiście spotakałem się ze zdaniem całkowicie odmiennym ze strony Milanistów. Jak się okazało jednak wiara w Ronaldinho jako zbawce była już nawet nie mocno przesadzona a poprostu wykreowana na potrzeby meczu, całkowicie bezpodstawnie zresztą, bo Dinho jest zawodnikiem na chwilę obecną (i od dłuższego czasu teź) jedynie niezłym, i wyraźnie zbyt słabym by pogrążyć drużynę tej klasy co Inter
Dobitnym potwierdzeniem tego co piszesz jest gol zdobyty przez Milan, są sytuacje jakie Ronaldinho wypracowywał swoim partnerom. Ja bym powiedział coś zgoła odmiennego. To już na pewno nie jest ten sam Ronaldinho co w Barcelonie, ale mimo tego nie zatracił umiejętności przesądzania o losach meczów. W Milanie już to parę razy pokazał- jakiś wolny z którego zdobywa gola, jakieś niekonwencjonalne podanie, drybling po którym Milan ma okazje bramkową. To dalej R80 potrafi robić kapitalnie.
Babel pisze:Ciekawe jak do tych słów odniesie się nasz ekspert od spraw sedziowskich. Zarzucić brak wiedzy Collinie i Gussoniemu to nie to samo co zarzucić jakiemuś Babelowi. Adriano pierw trafił głową niewątpliwie. Pewnie okaże się, że Interu i Adriano ten przepis nie obowiązuje
Tylko, że jeden szkopuł. Ja im więcej razy oglądam powtórkę bramki Adriano, to coraz bardziej skłaniam się do stwierdzenia, że gdyby mu się piłka nie odbiła od ręki to by nie wpadła do bramki.
Zresztą zestaw sobie tą sytuację z przywoływana już tu sytuacją z ubiegłego sezonu z waszego meczu z Parmą, kiedy to podobnie zachował się Couto. Zestaw sobie ją z sytuacją z ubiegłej kolejki, kiedy to Seedorf w podobnej sytuacji strzela gola Rigginie, który ostatecznie jest nieuznany. Czyli co- ten karny dla Was jednak nie słuszny, a Seedorf gola strzelił prawidłowego?
Imho te przepis, czy interpretacja odnosi się do sytuacji, w której dajmy na to obrońca blokuje strzał i piłka po odbiciu się np od jego kolana uderza w jego rękę. Wtedy faktycznie ręki nie ma. Ale nie odnosi się do sytuacji kiedy dzięki odbiciu się od ręki wpada do bramki. Bramek ręką póki co zdobywać nie można.

Wróć do „Włochy”