Typowy mecz na alibi. Gralismy niby lepiej, ale nic nie wynikało i mimo słów Mourinho nie rzucilismy wszystkiego na jedna szale. Widac było że we wtork gram mecz wazniejszy, nawet po zestawieniu obrony czy braku Stankovica. Gol Cambiasso, potem trzesienie ziemi, dość szybko zażegnanie przez wejście SuperMario. Końcówka to juz obrona Częstochowy i magiczne palce Julio Cesara. Przy nim nawet ten pan ssie. Ciezko się ogladalo mi się ten mecz z wielu przyczyn obiektywnych i nieobiektywnych, dlatego nie bede oceniac zawodników. Napisze tylko Juuuuuuuuuuuuuuuuuulio
To niehumanitarne. Mysle, że dobra taśma wystarczy.Chyba trzeba będzie mu uciąć te łapy.
Forza Inter!



