Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18586
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2418
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Kluchman » 21 lut 2009, 22:07

bez przesady fieldy. lass daje nam niesamowita rownowage w srodku boiska. jest duzym wsparciem dla defensywy i gra pilka dosc dokladnie. nie mozna mu tez zarzucic niczego w wyszkoleniu technicznym bo naprawde umie sobie poradzic z rywalem na plecach. nie odbiera (i nie traci) tylu pilek co gago (dzis 13 :o ), ale robi swietna robote. porownania do makelele moze sa troche na wyrost bo nie ma tego co claude - nie ustawia sie tak genialnie jak jego rodak. ale to nic nie szkodzi, bo daje bardzo duzo. gdyby byl de la red to on spelnialby taka wlasnie role tylko pewnie jeszcze wiecej wnosilby do rozegrania. lass swietnie go zastepuje.

i hunter nie nawiazalby tej walki w srodku pola, ktora nalezy do nowego diarry. bedzie mial wielka role do odegrania w dwumeczu z the reds.

o strate skutecznosci huntera (szkoda, ze tylko slupek zamiast trzeciego gola) sie nie martwie bo dobrze daja sobie rade higuain i "gorszy od teveza" raul :P dopiero, gdy kogos z nich zabraknie bedzie mozna sie martwic.

druga polowa wyraznie slabsza od pierwszej (okazje byly, zabraklo troche skutecznosci moze zaszkodzil tylko jeden srodkowy napastnik), ale to nic. guti tragicznie, sneijder bez plotu. real tylko kontrolowal mecz, kontuzji nie ma, galaktyczny poscig rozpoczety na dobre. pora na pokonanie liverpoolu :]

Wróć do „Hiszpania”