Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Mentor » 22 lut 2009, 1:13

Chciałem ciekawego spotkania i w sumie dostałem :roll:

Nie ma to jak derby. Dzisiaj mieliśmy derby z prawdziwego zdarzenia chociaż na pewno wolelibyśmy, aby wyglądały one inaczej. Niestety kilka 'elementów' zawiodło. Nie jestem wystarczająco trzeźwy, aby zwrócić uwagę na wszystkie kluczowe sprawy, ale gotów jestem na pisać, że sędzia spyerdolił ten mecz. Ogólnie ciężko się to oglądało bo co chwilę jakieś przerwy. Dziwnych sytuacji było tak dużo, że nawet ciężko je wymienić. Tak czy inaczej największym winowajcą arbiter, który stracił panowanie nad meczem chyba już przy pierwszym gwizdku a potem było tylko gorzej...

Czerwo dla Keity naturalnie z pupy. Sytuacja kluczowa dla losów meczu, ale wcale nie uważam, że Barcelona przegrała przez sędziego. Chyba wystarczająco jasno to napisałem :> Mam na myśli tylko i wyłącznie to, że mecz wyglądał bardzo źle na skutek takiego a nie innego sędziowania.

Lubię stawiać świeczki a dzisiaj przegraliśmy u siebie z ostatnią drużyną w tabeli więc chyba jest dobra ku temu okazja - Guardiola ['] Co prawda nie grałem w piłkę na tym poziomie, ale przypuszczam, że ciężko jest walczyć o punkty kiedy przegrywając zdejmuje się z boiska dwóch spośród trzech napastników a tym ostatnim napadziorem pozostaje Messi. Dla mnie taka zagrywka to porażka po całości. Gdzie tu sens i gdzie logika? Gotów jestem (jutro) na podjęcie polemiki.

Poza tym na oddzielny akapit zasłużył niewątpliwie Victor Valdes. Pomimo całej sympatii do niego i uznania dla jego dobrej gry w ostatnich spotkaniach trudno jest... źle! Nie można przejść obojętnie wobec tego co zrobił przy drugim golu. W sumie to sam nie wiem kto miał większy udział przy tej bramce - Valdes czy Ivan? Żenada i kompromitacja.

Ogólnie oddaliśmy sporo sił a nie wywalczyliśmy nawet punktu i to jest dla mnie najgorsze. Wynik jest wypadkową co najmniej kilku czynników, które akurat niezupełnie muszą świadczyć o naszej słabej grze, ale fakty są takie, że w dwóch ostatnich meczach zdobyliśmy 1 punkt. W obu spotkaniach przegrywaliśmy 2:0. Drużyna jak dla mnie jest ewidentnie pod formą a to ewidentnie nie jest dobry czas na słabsze występy. Przed nami ważne i trudne mecze w których nikt nam nie podaruje wyniku za darmo. Daleki jestem od dramatyzowania bo w meczu z Betisem rywal zagrał po prostu dobry mecz, który ułożył się dla nas bardzo źle a dzisiaj mecz był bardzo dziwny (pozdro sędzia) i mógł się skończyć zupełnie inaczej, ale pilnie oczekuję poprawy w postaci dobrych wyników. Szczególnie zależy mi na weekendowej potyczce z Atletico. Czeka nas ciężki mecz a przed nim gramy przecież ważny mecz z Lyonem, ale szczerze mówiąc wali mnie to. Gdybyśmy w trzecim ligowym meczu z rzędu nie potrafili wygrać to musiałbym napisać, że nie jest dobrze a nie chcę tego pisać.

Wróć do „Hiszpania”