Nie zwalam winy na Islandczyka... Mnie kolejny raz nie przekonała defensywa i jakiś rozkojarzony Valdes.
Jedno mnie tylko przeraża. Drużyna, która wychodzi na mecz z Barceloną daje z siebie wszystko. Twarda obrona od 1 do 90 minuty. Piłkarze zawsze zostawiają na boisku bardzo dużo sił. No i albo wymęczą remis (Betis), albo nieznacznie przegrają (Sporting) albo nawet wygrają ... Tydzień później taka drużyna gra z Realem. Nie potrafi wyjść już tak zmotywowana, co więcej można chyba mówić o nieco większym zmęczeniu. I Real taką drużynę niszczy, bo Real jest niesamowcie zmotywowany... No i teraz za tydzień Espanyol poniesie zapewne klęskę. Real przecież też jest szalenie niebezpieczny, Raul jest w kapitalnej formie, ale przeciwko Realowi nikt nie gra już tak niesamowcie zmotywowany, rywale Królewskich nie bronią się przez cały mecz, ale próbują też atakować...
Ja się zaczynam bać



