Że czego, brutalizmu? Język polski prosty nie jest ale bez przesady. Powstała ciekawa sytuacja , w której fani Liverpoolu faworyta upatrują w Realu a kibice Blancos wprost przeciwnie, każdy chce zbić presję. Fakt faktem, ż Barca już wcześniej miała okazje stracić pubkty, choćby w meczach z Osasuną czy Racingiem. Teraz brakuje jej i szczęścia i siły, Messi ma prawo być zmęczony, przewaga topnieje co wyraźie napędza Real. Mimo to Barca pozostaje mrowanym faworytem, stracicie punkty z Atleti to pogadamy. Mam jakieś dziwne uczucie, że Real jeśli chodzi o ligową mordownię lepiej się spisuje, gdyby nie nieszczęsne mecze z Sevillą czy Almerią to kto wie. Liga staje się coraz bardziej emocjonująca.Marcin87 pisze:
Ja nie wierzę że Real mimo tej świetnej gry przeskoczy chłopaczków z Anfield.U nich nie ma że boli.We środę będzie mecz pełen brutalizmu z korzyścią dla ludzi Beniteza.



