Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Marcin87
Niereformowalny :/
Posty: 339
Rejestracja: 07 maja 2008, 11:00
Reputacja: 0
Lokalizacja: Pakistan,Czeczenia

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Marcin87 » 23 lut 2009, 13:31

Przed chwilą obejrzałem sobie spory skrót meczu z soboty.Zaznaczam że oglądałem go na chłodno,no i nie wiem co powiedzieć.Wyłączyłem bestplayera jeszcze bardziej wpieniony niż podczas oglądania meczu na żywo.
Sporo już się o tym spotkaniu powiedziało,ale muszę to powtórzyć. A R B I T E R był nafukany,albo coś w tym stylu.Naprawdę.Nie gwiżdże się faulu podczas takiego zagrania jakie zrobił Keita.No dobra,odgwiżdże się co najwyżej S A M O przewinienie.N I C W I E C E J!!!! Biedny aktorzyna Espanyolu odegrał rolę Oscarową niemalże.No i głupkowaty sędzia się na to nabrał.Idiotów nie sieją,oni się rodzą.Kolejne przewinienia bo na nie zwróciłem największą uwagę też potrafią wywołać u mnie palpitację serca.
Chamskie zagrania kopaczy Espanyolu uchodziły jeden za drugim,pierwsze lepsze wejście gracza Barcelony gwizdane było przeważnie od razu z żółtą kartką.Nie pamiętam która minuta to była,ale był wyskok do górnej piłki Tarzana i jakiegoś ziomka z Espa,Puyol dostał zdrowego łokcia,sędzia nawet nie zajęknął.
Z czym my tu mamy do czynienia>?Z totalną ignorancją arbitrów w stosunku do graczy Barcelony?Aż żal patrzeć co te drobne śmieciuchy na boisku wyrabiają.Co raz częściej mam wrażenie że sędziowie Hiszpańscy nie wiele różnią się od Polskich.Tyle że u nas w grę wchodzi ustawka meczy :wink:

Wróć do „Hiszpania”