Nowy prawy obrońca to jest absolutne minimum, z przyczyn o których sam wspomniałeśkama_reda pisze:Wg mnie brakuje nam jedynie prawego obrońcy z prawdziwego zdarzenia.
Druga opcja to przesunięcie Lahma na prawą stronę (jak w meczu z Herthą) i kupno lewego obrońcy. Ponoć interesujemy się Zhirkowem z CSKA
Tak czy inaczej, jakiś ruch musi być. Nie może być tak w końcu, że 80% naszych akcji chodzi tylko lewą stroną, a dzieje się tak również z powodu słabości prawej strony obrony.
Breno jest i będzie środkowym obrońcą, chociaż to ile gra i jednocześnie brak wypożyczenia świadczy tylko o braku pomysłu na to co z nim sensownego zrobić. Wciąż mam nadzieję, że to nasza przyszłość, ale póki co ten transfer oceniam negatywnie. Co do Hummelsa, tu akurat się nie zgodzę - na razie nie miałby u nas szans na grę (jak Breno), dostaliśmy za niego przyjemną kasę no i na dodatek ciągle ma urazy (chyba, że to efekt uboczny BVB). Natomiast Jansen to pierwsza błędna decyzja Klinsmanna. Zamiast próbować opcji z Lahmem na prawej i Jansenem na lewej, on wolał forować Lellakama_reda pisze: Po prawej stronie defensywy kilkanaście, a może nawet kilkadziesiąt minut (szaleństwo!) w kilku spotkaniach rozegrał Breno, ale to chyba za mało by ocenić jego przydatność na tej właśnie pozycji. Swoją drogą wciąż nie mogę zrozumieć czemu sztab trenerski, zarząd i cała reszta odpowiedzialna za transfery pozwolili odejść Hummelsowi. Sprzedanie Jansena też nie było dobrym rozwiązaniem.![]()
No to jest właśnie pytanie. Bo oprócz prawej strony obrony mamy jednak kilka słabych punktów, które owszem sa obsadzone w tej chwili nie tak źle, ale w perspektywie reszty sezonu może się uwidocznić potrzeba ich wzmocnienia/wymiany. Mam tu na myśli obsadę bramki, prawej pomocy i może nawet środkowej obrony. Co do bramki - Rensing na razie spisuje się dośc przeciętnie. Owszem, zagrał kilka niezłych spotkań (zwłaszcza w Lyonie miał świetny występ), ale te lepsze spotkania wciąż przeplata z przeciętnymi/słabymi.To jego wyjście przed bramką dla Kolonii na 1:0 można sklasyfikować jako błąd - Ehret dopiero wchodził w pole karne i Demichelis być może zdążyłby jeszcze go powstrzymać. Tak czy inaczej, Rensing nie jest jeszcze ostoją drużyny, a tego w perspektywie trzeba od niego oczekiwać. Jeśli nic się nie zmieni do końca sezonu, to kto wie. Może trzeba będzie pomysleć o zmianie. Co prawda wielu kandydatów w tej chwili nie widzę - Neuer i Adler też mają zmienne mecze, do tego dlugie kontrakty. W zasadzie z miarę łatwo dostępnych bramkarzy jedynie Enke spełniałby wymagania i raczej nie byłby zbyt drogi. No ale zobaczymy, może Rensing jeszcze się wykaże.kama_reda pisze:Nie sądzę, abyśmy potrzebowali dodatkowych wzmocnień na inne pozycje.
Prawa pomoc - jest paru graczy mogących grać na tej pozycji w naszym składzie, ale tak naprawdę żaden nie zachwyca, a przynajmniej nie na dłuższą metę. Schweinsteiger - po meczu ze Stuttgartem już miałem nadzieję, że złapie właściwy rytm. Ale kolejne mecze już bardzo słabiutkie. Jak widać, ustawianie go na siłę zawsze w pierwszym składzie nie wpływa pozytywnie na jego motywację, powinien być może usiąść na trochę na ławie. A może tak jak twierdzi sam Bastian, on się po prostu na prawą stronę nie nadaje? Tyle, że w środku pomocy na razie miejsca w składzie nie będzie miał, chyba że w rotacji z Ze. Inny mozliwy kandydat - Altintop - na razie daleki od formy z Euro. Tyle, że tak naprawdę on też nie jest bocznym pomocnikiem z prawdziwego zdarzenia. Podobnie też inni mozliwi kandydaci na tą pozycję - Borowski i Sosa - obaj są raczej środkowymi pomocnikami. Może w tym właśnie tkwi dodatkowa słabość naszej prawej strony - brakujemy nam skrajnych pomocników z prawdziwego zdarzenia, może więc grajmy trójką środkowych (albo w ustawieniu 4-3-3, albo wspomnianym 3-5-2)
Środkowa obrona - wydawałoby się, że na tej pozycji akurat wszystko jest cacy. Trójka renomowanych graczy, reprezentantów swoich krajów do tego talent Breno. Ale ostatnie występy czy to Lucio czy Micho optymizmem nie napawają. Ciekawe, że taki Demichelis bez trudu daje sobie radę w meczu międzypaństwowym przeciwko Henry'emu czy Anelce, a potem nie jest w stanie powstrzymać jakiegoś Ehreta?! Brak zaangażowania? Koncentracji? Cokolwiek by nie było, tak nie może sie dziać. Do tego dochodzi fakt, że ta wspomniana trójka (Lucio, Micho, van Buyten) ma kontrakty jedynie do 2010 r., w którym dwóch z nich będzie miało 32 lata a jeden 30. Wiadomo, że wszyscy tych kontraktów nie przedłużą. Może więc trzeba by pomyśleć o stopniowych zmianach na tej pozycji? Może któryś z nich powinien odejść, żeby dać pole do popisu Breno, a może też i Breno należy wypożyczyć na 1-2 lata, a za to sprowadzić kogoś nowego? Jawi mi się cały czas ten Westermann, bo myślę, że koleś bez zająknięcia posiedziałby od czasu do czasu na ławie, a byśmy mieli alternatywę na w zasadzie każdą pozycję w obronie.
Szczerze mówiąc, też. Sądziłem, że może go warto zostawić na ten jeden sezon, jako przynajmniej uzupełnienie składu, ale po ostatnich meczach widzę, że nie ma to sensu. Na defensywną pozycję w pomocy będziemy mieli Tymoszczuka, co do którego jestem (póki co) wielkim optymistą - choć oczywiście zdaję sobie sprawę, ze jedna jaskółka wiosny nie czyni, to myślę, że wpłynie znacząco na ustabilizowanie gry w pomocy. Jako alternatywa Ottl, dobra, bo nie marudząca przy siedzieniu na ławce. Do tego w ostateczności talent Badstuber. Z kolei w środku mamy przede wszystkim Ze, jako alternatywa może go zastępować Bastian albo Hamit. A może nawet i Baumjohann, który póki co w 2 rundzie spisuje się wyśmienicie w Gladbach - może będzie z niego jakiś pożytek też u nas? Jedyna strata, ktora będzie z odejściem Marka, to odejście w zasadzie ostatniego lidera z prawdziwego zdarzenia. Ale tu też liczę na Ukraińca, nie bez kozery chyba jest kapitanem i reprezentacji i Zenitu - zdolności przywódcze musi mieć.kama_reda pisze: Celowo nie wymieniłem van Bommela, mam nadzieję, że wypierdoli w agrest.
Atak natomiast, jak wspomnialeś, jest bardzo ok. Przynajmniej na przyszły sezon. Oby tylko zdrowie dopisywało Toniemu, a forma strzelecka Klose. I będzie git (z jokerem Oliciem na dodatek)
Mnie bardzo tego brakuje. Większości kibiców Bayenru chyba też, szczególnie tych pamiętających sezon 98/99, gdzie prawie w każdym meczu było zaskoczenie, a to wymianą zawodnika, a to zmianą ustawienia taktycznego. Zawodników wprawdzie nie mamy teraz aż tak wielu az tak dobrych jak wówczas (gdzie te czasy, gdzie Hitzfeld mógł sobie pozwolić na pozostawienie w domu np. Janckera i Lizarazu, żeby oszczędzić ich na mecz LMkama_reda pisze:Poruszyłeś ciekawą kwestię rotacji.
Problem chyba właśnie leży w wynikach. Jak w rzadko którym klubie, w Bayernie presja na wynik jest olbrzymia. Niby Hoeness czy Rummenigge wspominali, że ten sezon to czas na eksperymenty itp, ale w tle i tak pozostaje "musimy być mistrzem Niemiec!". I tak kosztem doraźnych wyników brakuje reform. A może właśnie po 2-3 porażkach zespół zacząłby grać zgodnie z oczekiwaniami, w nowej taktyce. Kto wie.kama_reda pisze:Na początku Klinsmann próbował eksperymentować, prowadził rotację. Zraził się jednak po sromotnej porażce z Werderem.
Już wieczorem Sporting. Dzisiaj tak naprawdę okaże się, czy ostatnie wyniki to tylko zadyszka, czy też rzeczywiście mamy kryzys.


