Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Mentor » 27 lut 2009, 18:42

Jarzinho pisze:Wtedy Gudi grał naprawde dobrze, teraz raczej zawodzi kiedy wchodzi. W CdR takze w tym roku nie grał wybitnie. Ja tam mimo wszystko obstawiam trio Busquets-Xavi-Toure.
Właśnie tu jest pies pogrzebany. Napisałeś, że Gudi zawodzi kiedy wchodzi i już z tym się nie zgadzam, ale nawet mniejsza o to. Eidur ogólnie nie jest zawodnikiem, który miałby wchodzić w końcówkach spotkań i odmieniać losy meczów. Co prawda kilka razy mu się to nawet udawało bo strzelał już bramki w końcowych fazach spotkań, ale w moim odczuciu gra lepiej kiedy jest na boisku od początku. Mnie postawa Islandczyka jak do tej pory satysfakcjonuje. Zresztą jeśli chodzi o aktualną formę to akurat Busquets ostatnio gra słabo.

Tymczasem ciekawej wypowiedzi dla La Vanguardia udzielił Thierry Henry ---> http://www.fcbarca.com/index2.php?goto=kom&news=25833
Henry: Chcę zakończyć karierę w Barcelonie

Thierry Henry w dzisiejszym wywiadzie dla La Vanguardia stwierdził, że "Katalonia to nie Hiszpania. To dwa oddzielne państwa i każdy musi o tym pamiętać". Odniósł się także do swojej sytuacji w Barcelonie: "Chciałbym zakończyć tu karierę. Podoba mi się to miasto, żyje się tu dobrze, można dobrze zjeść, gram w jednym z najlepszych klubów w Europie, zakładam koszulkę Barçy z honorem. Jednak zanim zrozumie się honor, jaki daje noszenie tej koszulki, trzeba zrozumieć klub, trzeba poznać to miasto".

Napastnik poruszył w wywiadzie wiele kwestii, od opowieści o rozwoju w barwach Barcelony, po opowieści o kontuzjach. Wypowiedział się na temat zaskakującej formy Realu Madryt, o realiach, w jakich przyszło mu żyć w Katalonii oraz opowiedział nieco o swoim "idolu", Leo Messim. "Barcelona to całkiem inna historia. Teraz czuję się kochany przez kibiców, ale przeszedłem trudną drogę. Tuż po przybyciu tutaj byłem zszokowany".

Na temat najbliższego przeciwnika Dumy Katalonii powiedział: "Zawsze trudno jest grać przeciwko Atletico. Poza tym Real Madryt gra swój mecz dzień wcześniej i jeżeli wygra, będzie na nas ciążyć dodatkowa presja. Rok temu było na odwrót, to my musieliśmy gonić ich, ale teraz jesteśmy na bardzo dobrej pozycji w La Liga, a my nigdy się nie poddajemy".

"Czy Real awansuje w Lidze Mistrzów? Liverpool to dziwna drużyna, nie gra nic przez cały mecz i nagle... adiós! - i cię pokonali. To typowa drużyna pucharowa".

Na koniec Thierry pochwalił swojego młodszego kolegę, Leo Messiego. Dla Henry'ego Leo jest geniuszem. To co robi, jest fenomenalne, a czasami wprost nie można go zrozumieć. Tak jak każdego prawdziwego geniusza.
:]

Wróć do „Hiszpania”