2:0 cieszy, ale naprawde nie bylo latwo. wazne, ze juande przesunal raula do ataku. co prawda zrobil takie zmiany, ze guti zastapil sneijdera, marcelo higuina, raul do ataku i zmienili sie praktycznie tylko ludzie, a koncepcja ani troche. i pewnie nic by z tego nie wyniklo, gdyby nie to, ze marysia strzelila bramke z wolnego. generalnie zmianana na plus bo guti gral lepiej od sneijdera i co wazne potrafil sie czasem powstrzymac od bezmyslnych zagran. strzelona bramka dala troche miejsca i marysia nie wygladala najgorzej. do tego momentu bylo akurat troche slabiej, lecz i tak lepiej od slabego dzis wesa. nie bylbym jednak soba, gdybym czegos marysi nie wytknal. i tak nie grala super, ale niezle i to juz cos. jednak praktycznie pasywna gra w destrukscji zdecydowanie sie nie chwali i za to nalezy sie nagana.
pozniej jeszcze bramke strzelil raul i... chwile potem cofnal sie znow do pomocy
chyba za duzo dzis uwagi poswiecilismy destrukcji i juande zagral zbyt bojazliwie odbierajac raulowi to co ma najlepszego w zwiazku z czym ucierpiala majaca w tym zestawieniu olbrzymi potencjal ofensywa. zwlasza, ze lass dzis byl bardzo dobry, z kolei espanyol i tak nie mial zadnej ciekawej koncepcji. no ale zwyciezcow sie nie sadzi.



