Mam nadzieję, że przełamiemy się (chociaż wygramy) na Majorce... Jak dla mnie to chyba ostatnia szansa. Potem w lidze mamy 6 spotkań z drużynami ze środka tabeli: Atletic, Almeria, Malaga, Valladoid, Recreativo, Getafe. Każde poknięcie, w którymś z tych meczów może oznaczać najgorsze, gdyż potem zaczynamy znowu ten maraton: Sevilla, Valencia, Real i Villareal... Myślę, że po 35 kolejce będzie można wskazać Mistrza Hiszpanii. Końcówka: Mallroca, Osasuna, Deportivo raczej o niczym nie przesądzi. Real będzie po nas przejmował rywali i prawdopodobnie wygrywał kolejne spotkania (jak odpadną z Ligi Mistrzów i skupią się wyłącznie na lidze może być strasznie ciężko).
Mówiło się, że mecz z Atletico będzie decydujący - ja mam nadzieję, że nie był... Jak nie zagrają na Majorce dobrego meczu...
"Choć na wódkę"



