Mourinho nie trafił ze składem. Ekspermyment z Maxwellem w pomocy po raz n-ty się nie powiódł, środek Cordoba - Burdisso grał tak jak z Atalantą. Juz lepiej na srodku obrony spisywała się ta hybryda z Kolumbijczykiem i Cuchu wraz ze wspomagającym ich Zanettim. Za to zmiany dobre. Figo i Vieira ozywili naszą gre, Portugalczyk miał troche za dużo strat ale generalnie na plus, natomiast Patrick bedzie nam niesamowice potrzebny przy słabszej formie Muntariego i mam nadzieje, że jak najszybciej będzie gotowy do gry przez 90 minut. Przejął władze nad środkiem pola. No i Balotelli którego chciałem zdjąc w przerwie, a on pokazał jak wielki bład bym uczynił. Wreszcie wstrzelił się Crespo. Ostatnia sprawa - wrzutki. Gdyby dzis lepiej funkcjonowały, strzelilibyśmy coś więdziej (już mi sie przypominał Superpuchar Italii
Odnośnie karnego. Trudno ocenić - kontaktu chyba nie było, ale wzieli Mario w kleszcze i spowodowali upadek. Na pewno nie nurkował, raczej szedł na karnego i sedzia zagwizdał.
Inter w drugiej połowie włożył wiele serca do gry, widać było w końcówce jak Menez jeżdził Maicon gdy ten nie miał sił. Szacunek za to, za wiare (mnie już opusciła po pierwszej połowie) i za pociągnięcie wyniku. Forza Inter!



