Z Evrą rzeczywiście był wczoraj problem. O ile w ofensywie jak zwykle robił sporo szumu, to o obronie czasem zapominał. Już nawet nie chodzi o to, że Lennon go kręcił, ale o tym, że rzucane piłki prostopadłe były ciągle tam, gdzie powinien być Evra. Można by mu wybaczyć, gdyby wykorzystał świetną okazję jaką miał w 120 minucie.
"Lennon > Messi". Co prawda to prawda.



