Czy to przypadkiem nie w zeszłym sezonie na Reymonta z Polonią Bytom miała miejsce sytuacja kiedy Cleber mógł dostać czerwoną kartkę? Może nawet karny mógł tam być? A wtedy to Polonia nie przegrałaby 5:0 tylko wygrała mecz (:lol:). Coś takiego przypomina mi się z odmętów pamięci. Podoba mi się, że tutaj niektóre osoby nawet nie próbują udawać obiektywizmucloner pisze:Chcialoby się powiedziec: WRESZCIE! A zarazem: czemu tak późno. Największy cham i brutal polskiej ligi wreszcie ją opuszcza. Wolny, ślamazarny, nadrabiający braki w szybkosci doświadczeniem i umiejętnym ustawieniem się na boisku. Im dłużej grał w polskiej lidze, tym prezentował się gorzej. Gdyby grał w innej druzynie, niźli Wisła, na pewno dostawałby więcej czerwonych kartek.
Ja się z tą opinią nie zgadzam i jeśli Cleber faktycznie odejdzie (parę lat temu w identycznej sytuacji był Baszczyński i Zenit, a Marcin dalej gra w Wiśle), to będzie niepowetowana strata. Co prawda oprócz Głowackiego jest jeszcze Marcelo, Diaz, Singlar, Baszczyński, Piotr Brożek i po jakimś czasie sprawa powinna się rozejść po kościach, ale to już nie będzie to samo. Dla mnie gość, który potrafił za granicą zagrać 90 minut z Liverpoolem, przyjechać do kraju i na następny dzień grać w Superpucharze 90 minut to ewenement. Świetnie się uzupełniali z Głowackim, Cleber był nie do zdarcia, bazował bardziej na refleksie niż Głowa i będę dobrze wspominał te wykopy na wysokość 3 piętra, bo skutecznie oddalał grę od pola karnego w przeciwieństwie do poprzedników, którzy lubili trochę zabawić przed polem karnym.
Jestem w stanie uwierzyć, że inicjatywa wyszła od zawodnika, a nie klub próbuje się ratować kilkuset tysiącami euro. Cleber twardo odmawiał gry na lewej obronie, w pewnym momencie wykonywania karnych, to czemu teraz nie miałby wystąpić przeciwko rotacji? I podobnie jak klub rozwiązał umowę z Kosowskim przed czasem, to tym raz też mógł uznać, że po paru latach dobrej gry można odpuścić zawodnikowi, który grać już nie chce. Wg mnie bardziej o kursie na jakim jest Wisła świadczy ostatnia sprawa z bramkarzami, kiedy klub nie miał pieniędzy na jakikolwiek transfer, chociaż wszyscy w klubie zdawali sobie sprawy z konieczności zastąpienia Pawełka. teraz pisze się coś o kryzysie itp., ale Wisła musi sprzedawać zawodników by istnieć już od pięciu lat, nie od sprzedaży Clebera - nihil novi. Sytuacja w Telefonice może wpłynąć na to, że tym bardziej nie będzie specjalnych pieniędzy na transfery.
A co do reszty, to parę postów wyżej chyba zbyt optymistycznie się nastawiłem, że będzie Graguła i będą musieli grać lepiej. Nic nie musi, bo ostatnio mamy prawo Murphego do kwadratu. Jak już rozbito skarbonkę na playmakera to od razu urwał nogę, a jak znaleziony bramkarza, to od razu on kosztuje (



