Re: Bayern Monachium (zbiorczy)

Awatar użytkownika
Michał M
Bawarski Krzyżak
Posty: 4569
Rejestracja: 15 lut 2007, 13:38
Reputacja: 177
Lokalizacja: Toruń

Re: Bayern Monachium (zbiorczy)

Post autor: Michał M » 05 mar 2009, 8:50

Panowie, nie ma co się denerwować. Po prostu Leverkusen pokazał nam jak powinna wyglądać gra drużyny na wysokim poziomie, a Bruno Labbadia (jak ja go swego czasu lubiłem...)pokazał Klinsmannowi na czym polega sztuka bycia trenerem.

Na tym etapie widzę możliwe trzy rozwiązania:

1. Po sezonie (wcześniej zapewne to nie nastąpi, zresztą nie widzę kandydatów do zastąpienia go w tej chwili) zwalniamy Klinsmanna, a za to dokonujemy jedynie kosmetycznych zmian w składzie (zakup nowego bocznego obrońcy). Wariant idealny dla naszego kochanego menedżera, bo pieniążki zostają na koncie, no a poza tym z pewnością z tej ekipy mozna wykrzesać wiecej niż robi to nasz Klinsi-Grinsi. Choć to ostatnie to może pobożne życzenia, bo już właśnie Klinsi mial wykrzesać więcej z naszych bohaterskich niemieckich reprezentantów, z których w pilkę - jak się okazuje - grać umieją jedynie Lahm i Klose. A tyle miało byc ze Schweiniego i Poldiego, że nie wspomnę o "transferze roku" Timie Borowskiem :lol: :roll:

Moja ocena - jestem na nie co do tego wariantu, bo po prostu w niektórych graczy totalnie już nie wierzę. Udowodnił to w sposób przepiękny ubiegłoroczny mecz z Zenitem (który nie podziałał niestety ostrzegająco, a powinien), a podkreślił to jednoznacznie mecz wczorajszy.

2. Po sezonie zostawiamy Klinsmanna, za to żegnamy się z częścią kadry (van Bommel, Borowski, Oddo/Lell - a może obydwaj, ktoś ze środkowych - Demichelis/van Buyten, Podolski, Sosa i najlepiejn jeszcze Schweinsteiger, choć jego od biedy można zostawić). Robimy transfery na miarę tych z 2007 r. (boczny obrońca, środkowy obrońca, środkowy/boczny pomocnik - a może jeden i drugi + Tymoszczuk, Olic, Baumjohann). Celowo nie wymieniam nazwisk nowych graczy, co za różnica kogo tu wymienimy, skoro nie do nas należą decyzje transferowe. Wariant dośc drogi, ale jeśli coś chcemy znaczyć w piłkarskiej Europie, jesli chcemy utrzymać niewątpliwą gwiazdę jaką jest Franck, to po prostu musi to nastąpić. Niech Klinsmann w tym momencie dokona wyboru swoich zawodników, może po prostu on nie ma kim wykonywać swoich założeń (szybka gra do przodu, na zasadzie one-touch?) A może to moje pobożne życzenia :P

Moja ocena - jestem absolutnie za tym wariantem, z ewentualną modyfikacją dotyczącą pozostawienia/zmiany trenera. Nie wiem czy to ma aż takie znaczenie w Bayernie, skoro na skład i tak wywierają mocny wpływ Rummenigge i Hoeness (vide teksty o Podolskim przed meczem z Kolonią). Niech więc chociaż sprowadzą świetnych graczy, żeby było kim grać.

3. Zostawiamy Klinsmanna i dokonujemy malutkie zmiany w składzie, no bo przecież wszystkie te porażki to tylko przypadek, pech, zła wola sędziów itp itd. no i przecież każdemu może się zdarzyć słabszy dzień (a co za różnica, że ten słabszy dzien przypada ostatnio co 3 dni). Żegnamy się z czołówka europejską na kilka sezonów, żegnamy się w niedługim czasie z Franckiem, za to gra u nas elita niemieckiego futbolu z Bastianem Schweinsteigerem na czele. Podkreślamy natomiast, że takiego centrum sportowego nie ma żadna drużyna piłkarska na całym świecie.

Moja ocena - Wizja taka, że nic tylko żyły sobie podciąć.
kama_reda pisze: Jak będziesz jeszcze kiedyś przeglądał owe niemieckie forum, to proszę zacytuj moją wypowiedź, z zaznaczeniem, że pochodzi z polskiego forum. :wink:
Ja je tylko czytam :) Nie ufam mojemu niemieckiemu na tyle, żeby tam wyglaszać opinie :wink:

Co do Rensinga - wczoraj rzeczywiście było przyzwoicie. Ale chciałbym, żeby jego forma się ustabilizowała i żebym nie drżał w momencie kiedy jest jakaś akcja na bramkę Bayernu. OK, można mu dac (i pewnie mu dadzą) jeszcze jeden sezon, ale na pewno nie więcej. Co do Kahna, to rzeczywiście pierwszy sezon miał dość średni w Monachium, wypada jednak pamietać, że doznał wtedy kontuzji złamania więzadeł krzyżowych, więc to też trochę miało wpływ na jego późniejszą grę.

Jedyne, co można pochwalić w dniu wczorajszym, to nasze wysokie morale, głównie napędzane wolą Lucio, determinacją Klose i umiejętnościami Ribery'ego. O reszcie zawodników chyba faktycznie lepien nie wspominać, może z jednym wyjątkiem - Borowski. Byłem od początku przeciwnikiem jego transferu i zupełnie się nie pomyliłem. Gośc jest po prostu najbardziej beznadziejnym drewnem jaki kiedykolwiek biegał w tym trykocie. Najgorsze jest jeszce to, że przez swoją obecność wstrzymał drogę do 1 składu Toniemu Kroosowi (wyobraźmy sobie, że to Kroos mógł wczoraj biegac na tej pozycji - co, byłoby gorzej panowie Klinsmann i Hoeness???). I na dodatek zarabia niezłą kasę. Totalne nieporozumienie to chyba najdelikatniejsze określenie jakie przychodzi mi do głowy. Weg mit ihm! :!:

Przed nami kilka spotkań ze słabszymi drużynami w BL (Hannover, Bochum, KSC). Oczekuję zdecydowanych zwycięstw (albo chociaż zwycięstw) i żadnych wymówek. Trzeba jasno określić cel minimum, jakim jest 3 miejsce w BL, olać CL, z której i tak pewnie odpadniemy w 1/4 fin i naprawdę przymierzyć się do składu na przyszły rok.

EDIT:
poszperałem w temacie i znalazłem dwa prorocze jak widac posty z ubiegłego roku (ze stycznia...):
- z 11 stycznia
Michał M pisze:JEDNAK KLINSMANN!

No w lekkim szoku jestem, mam nadzieję, ze moje wczesniejsze obawy co do niego okażą się płonne :?

Na pewno lepiej niż Veh czy Klopp, ale raczej gorzej niż Mourinho czy Benitez. .
- i z 14 stycznia
Michał M pisze:Borowski :shock: :zgon:
I gdzie oni niby mają zamiar go upakować? Nie gra na żadnej z pozycji, które aktualnie mamy w drużynie - ani nie jest DM-em, ani skrzydłowym. Jeszcze 2 lata temu byłem zwolennikiem jego ewentualnego transferu, ale teraz? Jedynie fakt, że był za darmo (nie licząc "handgeld") mnie jako tako przekonuje.
Wniosek nasuwa mi się z tego taki - po pierwsze, zapomnijmy o transferach w rodzaju Ribery'ego. Już żaden Quaresma czy inny obcokrajowiec na skrzydło do nas nie przejdzie, skoro w pomocy mamy takie niemieckie gwiazdy jak Schweini czy Borowski.
...
Naprawdę, mam nadzieję, że te najbliższe 2 lata z Klinsmannem (jeśli tyle tu wytrzyma) nie będą zmarnowane, i za 2 lata nie będziemy robić kolejnego "umbruch" jak to było latem ubiegłego roku...
Nic dodać, nic ująć.

Wróć do „Niemcy”