Zdecydowanego faworyta?
Kto miał trochę oleju w głowie i wiedzy o Bundeslidze mógł przewidzieć wygraną Gladbach. Może nie w takich rozmiarach, bo fakt, skończyło się wysoko, ale samo zwycięstwo nie dziwi.
HSV przyjechało osłabione brakiem dwóch podstawowych obrońców. Do tego nie grali ostatnio najlepiej i już w meczu z Wolfsburgiem widać było błędy w defensywie.
Gladbach za to od początku rundy gra zupełnie inaczej. Bailly na bramce wyczynia cuda, Galasek uporządkował trochę grę w obronie. Do tego Marin z Bradleyem zaczeli grać na miarę możliwości i ofensywa ruszyła. Głownym problemem Borussi w pierwszej rundzie była defenswya, która zimą została wzmocniona odpowiednio i teraz widać tego efekty. Obudził sie też Baumjohann i pokazuje, że jednak ma talent, jak mówił Heynckes.
W tej rundzie widać było poprawę od początku, bo zespół nagle przestał tracić po 2-3 bramki na mecz, tylko lepiej sie bronił. To, co prawda, głownie dzieki Bailly'emu, który na lini jest niesamowity. Widać zaangażowanie, którego brakowało w pierwszej rundzie. Jak Gladbach będzie tak dalej grało to ich szanse na utrzymanie znacznie wzrosną.


