Mimo wszystko za tracone bramki odpowiadają nie tylko obrońcy. W kilku spotkaniach mieliśmy olbrzymią dziurę między obroną a pomocą przez co przeciwnikowi łatwo jest się dostać w pobliże naszego pola karnego. Przecież akcje rywala trzeba tłumić w zarodku. W pierwszej połowie sezonu traciliśmy bardzo mało goli przede wszystkim dlatego, że pressing i odbiór już w środkowej strefie funkcjonował bardzo dobrze. W pewnym momencie w gościnę przybył znany i nielubiany 'kryzys' i chociaż zawodnicy mówili co innego ja uważam, że było trochę problemów fizycznych. Piłkarze byli zmęczeni, brakowało świeżości a to przełożyło się na pogorszenie pressingu i odbioru w środku pola. Przy naszej taktyce z wysoko wysuniętą obroną jest to bardzo ważne bo gdy nie panujemy niepodzielnie nad środkiem pola to przeciwnik zbyt łatwo stwarza zagrożenie pod bramką. Oczywiście do tego dochodziły również od czasu do czasu różne indywidualne 'popisy' naszych jugadores, ale tak czy inaczej tracone bramki obciążają nie tylko kontro obrońców.
Jeżeli w najbliższych spotkaniach zagramy na dobrym poziomie to i obrona powinna sobie poradzić bez kapitana.
Zgadzam się z tym.mistyk pisze:Mimo wszystko uwazam, ze strata Abidala i Puyola, jest mniej dotkliwa niz Messiego i Iniesty. Chociaz oczywiscie jest bolesna.


