Nie mam wąsów, ani trąbki, ale na siatkówkę chodzę. Trąbki to raczej domena kibiców Małysza, tam to ma jakąś tam rację bytu bo dźwięk się rozchodzi inaczej. W hali to nieporozumienie, kibice siatkówki (też) robią akcje "nie bądź łosiem, nie trąb". Na wszystkich meczach reprezentacji spiker przekazuje prośbę zawodników, żeby nie używać trąbek. Trąbek używają zwykle małe dzieci, tak przynajmniej z mojej obserwacji wynika. Nie ma nic bardziej denerwującego niż jak Ci ktoś z tyłu głowy trąbkę uruchomi. Tragedia.Rezus kogoś cytował pisze:Osoba chcąca wejść na stadion będzie musiała mieć wąsy i przyznawać się do częstego oglądania siatkówi o raz posiadania w domu trąbki. Wstawanie z miejsca, nawet w przypadku strzelenia bramki przez kibicowaną drużynę, będzie również karane.
Więc trzeba rozróżnić kibiców siatkówki reprezentacyjnych, takich od święta mimo wszystko, od tych zorganizowanych grup kibica. Te kluby kibica z mojej obserwacji nigdy nie używają trąbek i ich używać nie zamierzają - bębny, kołatki ze środków wzmacniających.



