Pamiętam mecz w Pucharze UEFA.Pamiętam tylko tyle że grał Werder jeszcze z Klose w składzie.Pamiętam że gdy padł pierwszy gol zrzuciłem pawia.Wtedy zaczęła się MOJA grypa jelitowa;) ale to był mecz;P w moim wykonaniu;Pmistyk pisze:Mecz ogladalem jednym okiem w przerwach miedzy zwijaniem sie z bolu. Nawet kibicom Realu nie zycze grypy zoladkowej![]()
Co do wczorajszej sieczkarni na Anfield,to co tu dużo mówić.Sędzia zwalił pierwszą połowę.Karny trochę problematyczny,Torres położył rękę na ramieniu PEPE ale jak wspomniał bodajże MENTOR to nie było ściągnięcie człenia do parteru w stylu największych angielskich madafaków.Co jednak nie zmienia faktu,że jeden żółty Pan to gwizdnie a inny nie.Taki sport.Ale popatrzmy na to w ten sposób.Co Real wczoraj pokazał?Noo niewiele,wyjątkiem jest Casillas który jak Boga kocham nie wiem jak wyłapywał te piłki.Ikerowi powinni niechybnie postawić pomnik w centrum Madrytu.Bo dzięki niemu dzisiaj nie mówi się o Realu jako drużynie która na Anfield przyjechała,pokopała i powróciła do Madrytu z workiem bramek na grzbiecie.
Liverpool zagrał świetnie.Czekam na dzisiejsze mecze.
Dzisiaj Barca


