Re: Arsenal - Roma (1/8 finału Ligi Mistrzów)

Awatar użytkownika
Duch
Entuzjasta Kraftu
Entuzjasta Kraftu
Posty: 9212
Rejestracja: 12 sie 2005, 10:26
Reputacja: 196
Lokalizacja: z Tych najlepszych

Re: Arsenal - Roma (1/8 finału Ligi Mistrzów)

Post autor: Duch » 12 mar 2009, 8:40

Już na chłodno po emocjach można coś napisać. Mecz słabiutki w naszym wykonaniu i na dobrą sprawę gdyby Bestia zachowała więcej zimnej krwi pod bramką Arsenalu to cała zabawa mogła się zakończyć w regulaminowym czasie gry. Wszystko jakoś tak bez składu i ładu. Co prawda po tym składzie jaki wyszedł od początku za wiele się nie spodziewałem i aż dziwne, że Wenger czekał ze zmianami tak długo. Koniec końców Eduardo i Theo za wiele nie wnieśli, no ale może zadania były takie żeby po primo nie stracić nie więcej.

Przy straconej bramce obrona totalnie dała ciała. Miałem wrażenie, że jak piłka przechodziła przez pole karne to i Kolo i William chcieli ją wybić i ostatecznie żaden z nich jej nie kopnął. Almunia był blisko ... może gdyby nieco bardziej skrócił kąt. Po tej bramce już wiedziałem, że łatwo nie będzie. Karne niby loteria, ale jak tu nie strzelać skoro bramkarze praktycznie przy każdym strzele zostawali na środku.
fieldy pisze:dziś Arsenal był na kolanach, w karnych minimalnie byliśmy lepsi, ale w meczu Roma pokazała się lepiej
My za to byliśmy lepsi w pierwszym meczu i mogliśmy wygrać o kilka bramek wyżej. Wydaje się więc, że karne były dość sprawiedliwym rozstrzygnięciem. No i pytanie, czy to Roma grała tak dobrze, czy to Arsenal odwalił kolejną padakę w tym sezonie. Jak dla mnie druga opcja jest zdecydowanie bliższa prawdy.

Zresztą nie ma co oceniać gry. Mieliśmy awansować - awansowaliśmy. Styl pozostawia wiele do życzenia jak gra Arsenalu na przestrzeni całego sezonu. Jak będziemy tak grać dalej, a wygramy rozgrywki i wyprzedzimy w lidze Villans to nie mam nic przeciwko. Zresztą kadra coraz mocniejsza wracają piłkarze ... może być już tylko lepiej.

W ćwierćfinale Villarreal albo Porto :twisted:

Wróć do „Puchary Europejskie”