Dokładnie tak - jakiekolwiek studia + podyplomówka i egzamin na tłumacza przysięgłego (egzamin zdaje się z jednego konkretnego języka)guru pisze:To znaczy się mógłbym sobie zrobić np zarządzanie, potem to studium podyplomowe i i mogę być tłumaczem ( o ile zdam egzamin)? W ogóle ten egzamin państwowy jest np. tylko z jednego języka (w moim przypadku angielski)? Czy trzeba znać jeszcze jakiś język dodatkowy?
http://www.ils.uw.edu.pl/80.html
Z tym, że taki układ ma sens jeśli marzy Ci się bycie tłumaczem przysięgłym (czyli takim, który ma pieczątkę, może być bieglym sądowym itp). Natomiast jeśli po prostu chcesz pracować w jakiejś firmie i przy okazji tej pracy zajmować się tłumaczeniami (ja tak mam
Wybór należy oczywiście do Ciebie. Ja po prostu sądzę, że w dzisiejszych czasach lepiej mieć jakiś konkretny zawód niż tylko opierać się na samym języku obcym (chyba, że mówimy o bardziej egzotycznym/niepopularnym jak choćby te skandynawskie). Tym bardziej, że znajomość języków wśród młodych ludzi zdecydowanie wzrasta


